"Chowałem się przed wielkim, gwiazdorskim światem, paliłem za dużo trawki. Siedziałem na kanapie, objadałem się pączkami i coraz mocniej byłem poirytowany swoją osobą. Zastanawiałem się, co mam dalej robić" - wyznał Pitt "Hollywood Reporter".

 
>>> Jegostrona.pl na Facebooku – polub i bądź na bieżąco >>>
 

Gwiazdor przyznał, że nie odbiera depresji, jako czegoś negatywnego, a raczej, jako lekcję życia. "Ta chwila refleksji pozwala zrozumieć kim naprawdę jesteś. Uznaję to za dobrą szkołę życia" - wyjaśnia Pitt.

"Każdego dnia robiłem to samo, nie mogłem doczekać się, kiedy wrócę do domu i schowam się przed światem. To poczucie niepokoju i niepewności wciąż narastało, aż pewnej nocy powiedziałem sobie: to strata czasu"" - wspomina.

Na jego decyzję o "wzięciu się w garść" miała wpływ wyprawa do Maroka, gdzie był świadkiem "przerażającej biedy", z jaką jeszcze nigdy się nie zetknął.

Organizacja charytatywna Rethink Mental Illness, wspomagająca cierpiących na depresję, oceniła, że takie szczere wyznanie Pitta, świadczy o jego dużej odwadze.

"Gdy osoby publiczne mówią o depresji i innych schorzeniach związanych z kondycją psychiczną, jest to mocny przekaz dla osób, które walczą z tym samym schorzeniem" - wyjaśnia Mark Davies, rzecznik organizacji.

"Historia Brada Pitta pokazuje, że można pokonać depresję. To daje wielu ludziom nadzieję. Jesteśmy pełni podziwu dla niego, za to, że tak szczerze i otwarcie opowiedział o swoich doświadczeniach" - dodał.