W wywiadzie dla magazynu Viva Daniel Craig przyznaje, że po latach ciężkiej pracy doczekał się roli marzeń. Teraz, jako 43-letni spełniony mężczyzna, zaczyna czerpać radość z życia. 

Jako 16 letni chłopiec zrywa ze szkołą. Wówczas fascynuje go wyłącznie literatura i ta pasja prowadzi go do szkoły dramatycznej gdzie spędza 3 (jego zdaniem bezowocne) lata. Następnie trafia do Guildhall School of Music and Drama w Londynie, jednak i ta uczelnia okazuje się nie być wymarzonym miejscem do szlifowania aktorskich talentów. „Najlepszą szkołą okazała się scena i ambitne, niskobudżetowe produkcje” – stwierdza Daniel.

Po latach ciężkiej pracy aktor trafia na rolę swojego życia i doskonale się w niej odnajduje. „Dopóki nie zagrasz takiej roli, jesteś poza grą w tym biznesie. Taka szansa może się nie trafić nigdy – podsumowuje aktor w wywiadzie dla Vivy. Jego zdaniem Bond, którego oczekuje współczesny widz nie może być tylko ładnych chłopcem, dobrze wyglądającym na tle rajskich wysp. Ludzie oczekują dziś więcej.

Najwyraźniej aktor spełnił oczekiwania widzów: Pierce Brosnan i Sean Connery zgodnie okrzyknęli go najlepszym z dotychczasowych odtwórców roli Jamesa Bonda (sam Brosnan określił Daniela Craiga mianem Bonda wszech czasów).

Na przestrzeni miesięcy 40-letni Daniel Craig stał się gwiazdą pierwszej wielkości. "Harowałem na to wystarczająco długo. Teraz przyszedł czas na konsumowanie. I nim ruszę ratować świat po raz kolejny, zamierzam mu się oddawać całym sobą” - żartuje aktor.

Craig nie ukrywa swojej fascynacji luksusowym życiem. Podróżuje, uprawia sporty ekstremalne, wydaje pieniądze, obdarowuje swoja partnerkę drogimi prezentami. „Jak ja kocham takie życie. Sławę i przywileje. To właśnie dla takich chwil człowiek uprawia ten zawód” - podsumowuje aktor. W wywiadzie stwierdza jednak, że nigdy nie zdecydował się na wystąpienie w filmie ze względu na wysokość gaży. Niechętnie rozmawia o pieniądzach - jak wszyscy Brytyjczycy po prostu ma to w genach.