Doradcy finansowi obawiają się, że kolejna odsłona kryzysu może im się dać mocno we znaki. Adam Niewiński, prezes Xeliona Doradców Finansowych, jest spokojny, bo twierdzi, że model biznesu, który wprowadził, sprawdzi się również w gorszych czasach.

Początek w internecie

Niewiński jest w branży doskonale znany. To on wspólnie z dwoma kolegami zakładał Expandera, pierwszą doradczą spółkę działającą na polskim rynku. Wcześniej skończył studia w warszawskiej Szkole Głównej Handlowej, a potem zatrudnił się w firmie doradczej Boston Consulting Group.

– Pracowałem m.in. dla firm z branż chemicznej i informatycznej, a także dla największych polskich banków – wspomina Niewiński. Kiedy w 2000 r. zajmował się wprowadzeniem jednej ze spółek mediowych do internetu, zauważył, że wirtualny świat sprawdza się także jako kanał sprzedaży produktów finansowych.

– Powstawały pierwsze internetowe banki, wszystkie firmy chciały mieć możliwość zaistnienia w sieci. Stwierdziłem, że ten kanał sprzedaży ma przed sobą przyszłość – mówi Niewiński. W tym samym czasie Polacy zaczęli się interesować pożyczkami hipotecznymi. – Klient, który chciał zaciągnąć kredyt na zakup mieszkania, właściwie nie wiedział, od czego zacząć, a załatwienie wszystkich formalności było dla niego drogą przez mękę – mówi Niewiński.

Szybko znalazł sojuszników, którzy mieli w tym czasie podobny plan – kolegę ze studiów Jarosława Augustyniaka, który dzisiaj jest prezesem należącego do Getin Holdingu Idea Banku, oraz znajomego z liceum Maurycego Kuhna, który obecnie zasiada w zarządzie Getin Noble Banku.

– To było coś nowego, na pewno duże wyzwanie. Wiedzieliśmy jednak, że trafiamy w tak dużą niszę na rynku, że musi się udać – mówi Niewiński.

Tyle że w momencie, kiedy szukał finansowania na projekt internetowej porównywarki produktów finansowych, czym na początku był Expander, pękła bańka internetowa i inwestorzy zaczęli mocno powątpiewać, że tego typu biznes może jeszcze mieć sens. Udało się jednak namówić na wyłożenie potrzebnej sumy prezesa Softbanku Aleksandra Lesza. W zamian za to Softbank został głównym udziałowcem Expandera.

Po kilku miesiącach wspólnicy postanowili nieco zmienić profil działalności i zainwestować w pierwszy oddział. – Powstał w Warszawie na ul. Mokotowskiej pod koniec grudnia 2001 r. Dziś niestety już nie istnieje – wspomina Niewiński.

Razem z UniCredit

Jak mówi, placówka dość szybko stała się rentowna. Jednak sukcesem nie cieszyli się długo. W 2002 r. Softbank popadł w poważne tarapaty finansowe i nie dość, że nie stać go było na finansowanie dalszego rozwoju Expandera, to był zmuszony sprzedać swoje udziały.

– Okazało się, że wizja biznesu, którą miał nowy właściciel, koncern General Electric, nie bardzo zgadzała się z tym, co my chcieliśmy robić, dlatego ostatecznie postanowiliśmy opuścić firmę i poszukać innych wyzwań – mówi Niewiński.

– Grupa UniCredit wydawała mi się wtedy jednym z najlepszych potencjalnych pracodawców, jeśli chodzi o bankowość w Polsce – mówi Niewiński. W ten sposób został szefem Centralnego Domu Maklerskiego Pekao. Jednak w 2004 r. jego szefowie postanowili, że ma się zająć rozwojem Xeliona. – Usługi Xeliona były nastawione na początku głównie na masowego klienta. To było błędne założenie. Musieliśmy się przestawić na segment bardziej zamożnych i wymagających klientów – dodaje.

A to wymagało nie tylko przebudowy sieci sprzedaży, lecz także nowego spojrzenia na produkty czy przeszkolenia jeszcze raz pracowników. Teraz Xelion wychodzi na prostą.

Niewiński jest miłośnikiem sztuki. Od niedawna buduje własną kolekcję.