Mimo wyroku sądu żona utrudniała mu kontakt z dzieckiem. Szukał pomocy prawnej. Zadzwonił do jednego ze stowarzyszeń zajmujących się walką o prawa ojców.

Przez telefon udzielono mi kilku rad, ale zaproponowano też spotkanie, podczas którego stowarzyszenie pomogłoby mi napisać wniosek do sądu – mówi Mariusz.

Ale nic za darmo. Podczas spotkania musiałby opłacić członkostwo w stowarzyszeniu – 300 zł rocznie. Jak przekonywał go członek stowarzyszenia: Chłopaki zrzucają się po 500 zł. Stowarzyszenie naciskało na jak najszybsze spotkanie, mimo że Mariusz twierdził, że nie ma jeszcze odpowiednich dokumentów z sądu, by móc skonstruować właściwy wniosek. Ostatecznie ze spotkania zrezygnował. Efekt był piorunujący. Bardzo szybko otrzymał SMS z groźbami: Czemu nam zmarnowałeś termin? Mamy układy, 10 tys. różnych ludzi.

Przy okazji wyjaśniania przez nas tej sprawy okazało się, że nakłanianie do wniesienia składki jest formą pobrania opłaty za poradę prawną. Od składki stowarzyszenie nie musi odprowadzać VAT.