Młodzi ludzie mają mało czasu i w ich zastępstwie rodzice często odwiedzają park i rozwieszają ofertę dziecka ze zdjęciem na płocie i drzewach. Spotykają tam zdesperowanych innych rodziców i z nimi próbują uzgodnić wstępne warunki małżeństwa. Zdarzają się również wśród nich również osoby, które w zastępstwie dzieci zarejestrowały się dodatkowo w biurach matrymonialnych, których usługi w Chinach są wyjątkowo drogie (od 5 tys. do 150 tys. złotych rocznie).

Większość młodych ludzi robiących karierę w wielkich miastach ma mało wolnego czasu i towarzyszy im ciągły stres związany z pracą. Nie są to sprzyjające warunki do nawiązywania kontaktów towarzyskich i szukania partnerów życiowych. Poza tym praktyczni Chińczycy pobierając się biorą pod uwagę status majątkowy, pozycję społeczną i wszelkie inne społeczne uwarunkowania rodzinne. Tymi sprawami od dawna zajmowali się albo rodzice, albo zawodowi swaci.

Rodzice do tego stopnia przejmują się swoją rolą swatów, że zdarza się im przyjść na pierwsze spotkanie w zastępstwie swoich dzieci. Nikt się temu nie dziwi i stało się to swego rodzaju powszechnie akceptowaną normą.