Aktor został ojcem po raz pierwszy we wrześniu ubiegłego roku. Choć córeczka Tabitha nie była planowanym dzieckiem i jest owocem przelotnego romansu z chińską aktorką Tinglan Hong, to Grant jest zachwycony, że wreszcie ma potomka. Brytyjczyk przyznaje, że cieszy się z bycia ojcem znacznie bardziej niż się spodziewał.

   

>>> Jegostrona.pl na Facebooku – polub i bądź na bieżąco >>>  

   

Ludzie mówią, że nie możesz pozwolić na to, by ktokolwiek się dowiedział, że przyjście dziecka na świat wcale nie jest takie ekscytujące. Ale ja jestem podekscytowany, naprawdę - mówi aktor, który jak dotąd słynął z hulaszczego trybu życia. "Wczoraj zabrałem córkę w odwiedziny do mojego ojca, który jest w szpitalu. Wszystkie pielęgniarki zaczęły się nią zachwycać i wtedy poczułem dumę" - dodaje.

Gwiazdor takich filmów jak "Notting Hill", czy "Dziennik Bridget Jones" ze wszystkich obowiązków rodzica wywiązuje się wzorowo. Hugh jest szczęśliwy, że może być obecny w życiu córki i mieć wpływ na jej wychowywanie, dlatego stara się spędzać z małą Tabithą jak najwięcej czasu.
   

   
Początkowo myślałem, że będę udawał ojca, ale nie - naprawdę nim jestem. Strasznie lubię swoją córkę, jest fantastyczna - zachwyca się aktor.

Jednak podejście do życia 51-letniego Granta nadal się nie zmieniło. Choć aktor wspiera kobietę, która urodziła mu córkę i pozostaje z nią w przyjacielskich relacjach, to na pewno nie ma zamiaru się wiązać z chińską aktorką. Hugh nie chce zrezygnować z wolności i innych kobiet, ale stał się trochę bardziej odpowiedzialny i spokojny.

Czy córka zmieniła moje życie? Nie jestem pewien. Chyba jeszcze nie, na pewno nie w całości. Ale jestem absolutnie zachwycony, że ją mam. Naprawdę jestem. Dzięki niej czuje się lepszym i bardziej spełnionym człowiekiem - wyznaje Grant, który dzięki córce ma przynajmniej pewność, że na starość nie zostanie zupełnie sam.