Obecność mężczyzny u boku kobiety w tej trudnej chwili jest dla niej ogromnym wsparciem. Przyszły tata co prawda nie zmniejszy bólu, ale z pewnością sprawi, że atmosfera będzie o wiele bardziej przyjazna. Już samo trzymanie za rękę da partnerce poczucie bezpieczeństwa i zmniejsza lęk.


>>> Jegostrona.pl na Facebooku – polub i bądź na bieżąco >>>


Według ekspertów decyzję o porodzie rodzinnym najlepiej podjąć po przejściu kursu w szkole rodzenia. To tam przyszli ojcowie uczą się jak wspierać żonę i przygotowują się na to, co może ich spotkać na sali porodowej. Należy pamiętać, że w trakcie porodu zawsze mogą pojawić się komplikacje, dlatego niezbędny jest spokój i opanowanie. Nie ma nic gorszego niż rozhisteryzowany tata, który zamiast uspokajać przyszłą mamę, zaczyna kłócić się z lekarzami. „Taki ojciec może zaburzyć organizację porodu. Ponieważ nie wie co się dzieje, bywa, że jest agresywny, a personel nie jest od tego, by zajmować się omdlałym czy nadpobudliwym tatą, a rodzącą mamą.” – mówi jeden z lekarzy na łamach portalu bobas.pl.

Niekiedy jednak o braku przyszłego taty na sali porodowej decydują same panie. Nie chcą, aby partnerzy widzieli co dzieje się z ich ciałem podczas porodu, obawiają się, że przez takie „obnażenie” przestaną być atrakcyjne w ich oczach. Podobne obawy mają również mężczyźni, tym bardziej, że w głowach tkwią im drastyczne obrazki z kiepskich filmów. Warto jednak podjąć wyzwanie, bo rodzinny poród niesie wiele korzyści dla ojców – pogłębia więź z żoną, wzmacnia związek i ułatwia nawiązanie relacji z maleństwem, a dodatkowo podnosi męskie ego, bo w końcu nie każdy potrafi stanąć na wysokości zadania.