Oto największa rodzina świata. Jeśli kiedykolwiek będziesz obawiał się, że w twoim domu jest zbyt mało miejsca dla kolejnego dziecka, pomyśl wtedy o tym Hindusie. Nazywa się Ziona Chana. Mówi o sobie, że jest wyjątkowym dzieckiem Boga, bo to on dał mu pod opiekę tak wiele osób.

„Uważam się za szczęśliwego człowieka, któremu dane było mieć 39 żon i stać się głową największej rodziny na świecie”. W swoim domu zaprowadził niemalże wojskową dyscyplinę. Najstarsza z żon Ziona – Zathangi – ma 69 lat i to ona zarządza pracą wszystkich domowników, a co najważniejsze - prowadzi harmonogram zadań dla pozostałych partnerek. Zajmuje się również niektórymi pracami domowymi, takimi jak sprzątanie mycie czy przygotowywanie posiłków.

Rodzina posiada własną szkołę, plac zabaw, warsztaty stolarskie, chlewnie, fermy drobiu, ogrody warzywne – wszystko na tyle dużych rozmiarów, aby zaspokoić potrzeby ponad setki ludzi. Ziona jest również głową sekty, która zezwala swoim członkom na posiadanie wielu żon. Sam przyznaje, że jednego roku ożeni się aż z 10 kobietami. Najmłodsze z jego partnerek sypiają w pobliżu sypialni, starsze nieco dalej, jednak i one mają okazję do spędzenia nocy z małżonkiem - Ziona wprowadził system rotacji, dzięki któremu każda z żon zna swój czas. Stosunek kobiet do głowy rodziny najlepiej oddają słowa 35-letniej Rinkmini: „Traktujemy go jak najważniejszą osobę w tym domu i najpiękniejszą w całej wiosce”. Dalej dodaje, że poznała małżonka 11 lat temu podczas porannego spaceru. Niedługo potem napisał do niej list, w którym poprosił ją o rękę.

Kolejna z żon – Huntharnghanki – stwierdza, że cała rodzina funkcjonuje bardzo dobrze i świetnie się dogaduje. Wszystko to dlatego, że system rodzinny powstał w oparciu o wzajemną miłość i szacunek.

Poligamiczna sekta Ziona składa się już z 4000 członków, a sam przywódca stwierdza, że nic nie zatrzyma go przed poszukiwaniem kolejnych. „Aby poślubić następne kobiety, poszerzając przy tym moją sektę jestem w stanie wyjechać nawet do USA”.