W prymitywnych plemionach Papui i Nowej Gwinei mężczyźni w teatralny sposób pokazywali, że zostaną ojcami. Szyli specjalne ubrania, symulowali ciążowe dolegliwości, a kiedy nadchodził termin rozwiązania, kładli się obok partnerek i naśladowali ich zachowania. Mężczyzna głośniej krzyczący w czasie porodu, przyciągał na siebie złe duchy i chronił w ten sposób matkę idziecko.


>>> Jegostrona.pl na Facebooku – polub i bądź na bieżąco >>>


Aktywne uczestnictwo w przebiegu ciąży partnerkidoprowadziło do odrodzenia się syndromu kuwady u aż 65% przyszłych ojców. Nie są im obce zachcianki żywieniowe, huśtawki nastrojów, zaokrąglenie brzuszka, a nawet bóle porodowe. Objawy nasilają się w trzecim i czwartym miesiącu ciąży oraz tuż przed porodem, a co piąty tata cierpi na depresję poporodową.

Współcześni mężczyźni pragną być świadomymi ojcami. Wraz zpartnerkami uczęszczają na zajęcia w szkole rodzenia, chodzą do lekarza i obserwują nienarodzone dziecko na monitorze USG. Silne emocjonalne zaangażowanie skutkuje dolegliwościami psychosomatycznymi, które mogą być także objawem lęku o prawidłowy rozwój dziecka. Taka empatia ze strony przyszłego taty ułatwia mu odnalezienie się w nowej roli i sprzyja rozwojowi głębokiej więzi z dzieckiem.

Gdy nachodzi czas porodu, mężczyźni nie tylko odwożąpartnerki do szpitala, ale często zostają przy nich aż do zakończenia zmagań. Liczą czas trwania skurczów, robią relaksujące masaże, oddychają razem zpartnerką, a na koniec przecinają pępowinę. Są wielkim oparciem dla przyszłejmamy w tym trudnym momencie, a zachowanie takie z pewnością nie ujmuje immęskości.