Jestem już tak stary, że wszystko mi się zdarzyło, z wyjątkiem sylwestra za granicą. Miałem sylwestry koleżeńskie, balowe, prywatkowe i oczywiście telewizyjne. W moim domu rodzinnym - zresztą chyba w większości domów w Polsce - północ wyznacza telewizor - mówił przed laty Aleksander Kwaśniewski.

Noc sylwestrową zawsze spędzał "w gronie najbliższych i przyjaciół".

Sylwester z żoną zawsze jest udany - nawet jeśli się tylko symbolicznie zatańczy w domu na dywanie na bosaka, to przecież też może być bardzo przyjemnie, nie trzeba więcej atrakcji. A w ten wieczór trzeba się dobrze bawić, bo w sylwestra każdy z nas, nawet jeśli tej myśli nie dopuszcza do siebie, czuje upływający czas. Czuje, że nigdy nie będzie młodszy, nigdy nie dostanie tych samych szans - mówił prezydent. 

Jego zdaniem, to jest dzień, "w którym każdy powinien mieć jakieś swoje osobiste plany".

A jaki był przepis Aleksandra Kwaśniewskiego na udaną sylwestrową zabawę?

Przede wszystkim szampan - jako trunek rytualny - musi być. Może go być niewiele, ale musi być dobrej jakości, przestrzegam przed tanimi podróbkami, bo to może być zbrodnia na własnym organizmie. Druga rzecz - zjeść coś przed wyjściem na bal, niekoniecznie wielki posiłek, ale pożywny obiad się przyda. Może się okazać, że w atmosferze sylwestrowej nie będzie czasu na jedzenie. Wiem, że panie niechętnie to robią, bo kreacje sylwestrowe..., ale z doświadczenia wiem, że warto. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek ktoś mi powiedział, że z sylwestrowej imprezy zapamiętał jakieś świetne danie. W poszukiwaniu wrażeń kulinarnych można sobie pójść do dobrej restauracji w dowolny dzień roku. A tej nocy trzeba tańczyć, bawić się z przyjaciółmi - mówił.

No i najważniejsza rzecz - kontrolować się. Panowie miewają, niestety, taką tendencję, że najpierw przyspieszają tempo, bo kończy się stary rok, potem przyspieszają, bo zaczyna się nowy rok, a kończy się to zawsze fatalnie. Uważam, że w sylwestra najlepiej jest zrezygnować z mocnych alkoholi i raczej sączyć tak zwane long drinki, bo z nimi łatwiej się kontrolować. Najgorzej, gdy człowiek się budzi pierwszego stycznia i nawet nie wie, że to już Nowy Rok - radził Kwaśniewski.