Wielkim znawcą i propagatorem sake, jest mieszkający we Francji od 40 lat Toshiro Kuroda. Przez ostatnich osiem lat Kuroda zajmował się promocją sake, pokazując jej różnorodność. Swoim entuzjazmem do tradycyjnego japońskiego trunku zdołał zarazić Gerarda Depardieu, w którego domu odbywały się degustacje.

Kiedy zaczynałem jakieś siedem osiem lat temu, nikt nie myślał o degustacji sake. Dziś możemy zaobserwować rosnące zainteresowanie tym trunkiem, powiem nieskromnie, że mam w tym swój udział - przyznaje Toshiro Kuroda.

W Europie i w większości krajów poza Japonią sake oznacza trunek dość jednoznaczny - stosunkowo niskoprocentowy (14-20 proc.) napój alkoholowy wytworzony poprzez fermentację ryżu skażonego wcześniej pleśnią Aspergillus oryzae. W krajach anglosaskich bywa też nazywane winem ryżowym, chociaż produkcja sake bardziej przypomina produkcję piwa.

W Polsce bardzo często spotykane jest mylne przekonanie, że sake to japońska wódka. Zdarzają się co prawda wersje sake z dodatkiem mocnego alkoholu, jednak samo sake nie jest destylatem (jak np. wódka, brandy czy whisky), lecz napojem alkoholowym produkowanym bez procesu destylacji. Proces produkcyjny jest podobny do warzenia piwa z wykorzystaniem drożdży.

W Japonii słowo sake ma inne znaczenie od przyjętego w językach europejskich, oznacza po prostu każdy napój alkoholowy, łącznie np. z piwem czy szampanem. W południowej części wyspy Kiusiu sake odnosi się do alkoholu wytwarzanego z batatów. Na Okinawie sake oznacza alkohol wytwarzany z trzciny cukrowej, chociaż równie dobrze może odnosić się do innych alkoholi takich jak: awamori czy kusu Kusu jest destylowany z długoziarnistego ryżu oraz z kurokoji.

Miłość Francuzów do tego japońskiego trunku wynika nie tylko z ciekawości, ale również z faktu, że sake doskonale łączy się z francuska kuchnią.

"Istnieje wiele możliwych kombinacji. Sake może zastąpić białe wino łączone z rybami i owocami morza. Równie dobrym zestawieniem jest sake z kozim serem. Jest to alkohol, który świetnie łączy się z prostymi daniami" - wyjaśnia Eric Briffard, szef kuchni restauracji Le Cinq.

Tradycyjnie w restauracjach oferowana jest sake na ciepło, podgrzewana do temperatury około 40 stopni, nazywana jest wówczas nurukan. Sake podgrzana do temperatury 50 stopni zwykle spożywana jest zimą. Ten japoński trunek podawany jest w tokkuri - dzbanuszku bez ucha, z którego przelewa się ją potem do niewielkiej, wąskiej czarki. Ponadto sake, podobnie jak mirin dodawana jest do niektórych potraw kuchni japońskiej w celu wzbogacenia smaku.

Sake ma nie tylko walory wzbogacające smak potraw, znana jest również ze swoich właściwości zdrowotnych, głównie za sprawą aminokwasów w niej zawartych. Skład aminokwasowy sake wpływa między innymi na pobudzenie funkcji mózgu oraz stymulację układu immunologicznego, poprawia przepływ krwi oraz wspomaga rozpuszczanie zakrzepów. Dzięki tym właściwościom sake zapobiega miażdżycy, dławicy piersiowej, zawałom serca oraz amnezji. Stwierdzono również, że sake spożywane przez kobiety w małych ilościach (3-6 porcji tygodniowo) zmniejsza ryzyko osteoporozy.