Obecnie wiemy, że prawie 90% wszystkich gatunków ptaków uważanych do niedawna za monogamiczne, to tak naprawdę gatunki genetycznie poligamiczne, w których samica aktywnie poszukuje kojarzeń z partnerem innym, niż jej partner socjalny.

W tej sytuacji możemy zadać sobie pytanie, dlaczego taka strategia rozrodcza wyewoluowała? Co sprawia, że samice wielu gatunków ptaków – nie zważając na ryzyko przenoszonych drogą płciową chorób czy groźbę porzucenia ich lęgów przez partnera socjalnego – decydują się na tego typu zachowanie? Samiec spoza pary nie opiekuje się przecież swoim dodatkowym potomstwem, w żaden sposób nie pomaga obcej samicy w wychowaniu jego potomstwa. Pozostaje on ze swoją socjalną partnerką, karmiąc swoje potomstwo w swoim gnieździe. Samica nie otrzymuje zatem od partnera, spoza pary, żadnych wymiernych, bezpośrednich korzyści.

O co w takim razie jej chodzi? O geny! Geny bowiem, mogą być lepsze i gorsze, a dokładniej mówiąc – mogą zapewniać wyższe i niższe dostosowanie, zwiększając lub zmniejszając szanse danego osobnika na posiadanie potomstwa. Samica więc – zamiast stawiać wszystko na jedną kartę – postanawia niektórym swoim młodym zapewnić inne geny, potencjalnie lepsze niż geny, których dostarczył jej socjalny partner.

W populacji sikory modrej, którą badam, około 30% gniazd zawiera pisklęta niepochodzące od „socjalnego” samca/partnera. Są one wynikiem aktywnej „zdrady” samicy, która poszukuje dodatkowych partnerów od rozrodu. Wprawdzie jest to duży procent gniazd, ale w większości problem dotyczy 1-2 piskląt, co daje stosunkowo niewielki odsetek wszystkich młodych - mówi Dr Szymon Drobniak.

Badania jednoznacznie wskazują, że samce spoza pary są często większe, silniejsze lub bardziej kolorowe niż socjalni partnerzy. Jak zawsze w biologii ewolucyjnej, liczą się tutaj korzyści, nie tylko koszty. Zupełnie jak w księgowości – jeśli zyski przewyższają poniesione koszty, to przedsięwzięcie jest opłacalne. Dzięki temu odbywa się „decydowanie” o tym, kto zdobędzie przywilej posiadania większej ilości potomstwa – a przecież właśnie to, ile kopii swoich genów przekazuje się do kolejnych pokoleń, znacząco wpływa na ich możliwość przetrwania.