Ładnych dziewcząt, które zaszczycą samca alfa swoimi względami, jest w kraju masa. I można je mieć za bardzo przystępną cenę. A to za mało dla gadżeciarza, którym jest nasz biznesmen po pięćdziesiątce - tłumaczy w wywiadzie udzielonym "Dziennikowi Gazecie Prawnej" Marek Wojciechowski, psycholog biznesu i doradca top menedżerów. Znając życie towarzyskie i uczuciowe wyższej kadry polskich korporacji, ocenia, że randki z aktorkami czy modelkami są już dla wpływowych biznesmenów passe.

Mówiąc o kobietach w życiu biznesmenów, Wojciechowski nie ma na myśli wyłącznie relacji o charakterze intymnym. Chodzi mu bardziej o damy, które pełniłyby funkcję reprezentacyjną i dotrzymywały towarzystwa panom, którzy pojawiają się na salonach.

Młoda kobieta z dobrego, zamożnego domu z zachodu Europy, którą możemy zaprosić do Polski na dwa tygodnie, to już o wiele większe wyzwanie. Nie dość, że musi chcieć nas odwiedzić, jeszcze trzeba jej zapewnić warunki, do jakich jest przyzwyczajona. Jej pobyt w Polsce to wydatek w granicach 150 - 200 tys. zł. Tak się dzisiaj imponuje. Koledzy wiedzą, ile jest to warte, więc warto zainwestować, aby zyskać ich uznanie - uważa psycholog. Polscy biznesmeni rozglądają się więc za interesującymi Włoszkami, czy Francuzkami.

Jak zaznacza Wojciechowski, prominenci nie muszą wchodzić z takimi kobietami w związek intymny. Co więcej, bardzo często nie wchodzą. Najbardziej będzie im bowiem zależało, by inne samce alfa zobaczyły, że stać ich na zdobycie takich dam. Biznesmeni, pojawiają się więc ze swoimi znacznie młodszymi towarzyszkami w elitarnych miejscach i udają, że są z nimi w związku.

Kobiety na wysokich stanowiskach mają inną strategię. Jeśli nawiązują kontakt z młodszym mężczyzną, robią wszystko, by faktycznie zakosztować namiętnego romansu. Będą się jednak starały, by nikt się o tym nie dowiedział.

Mężczyznom wystarczy, że sprawiają wrażenie. Kobietom udawanie nie wystarcza - kwituje Wojciechowski.

Pretekstem do rozmowy "Dziennika Gazety Prawnej" z psychologiem biznesu była sprawa Ludwika Sobolewskiego, prezesa Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Został on zawieszony w pełnieniu swojej funkcji po tym, jak "Puls Biznesu" ujawnił, że jeden z jego współpracowników lobbował wśród prezesów spółek giełdowych w sprawie sponsoringu filmu Patryka Vegi "Zemsta Faraona", w którym jedną z ról miała zagrać jego życiowa partnerka, Anna Szarek. Towarzyszka Sobolewskiego jest od niego młodsza o 20 lat. Była modelką, a teraz próbuje swoich sił w aktorstwie.