Tak się złożyło, że Wielkopolskie Muzeum Walk Niepodległościowych rozpoczyna udostępnianie zwiedzającym bunkra przeciwatomowego z okresu zimnej wojny. Tajny do roku 2000 punkt dowodzenia znajdujący się na obrzeżach miasta można teraz zwiedzić z przewodnikiem.

Pierwsze zwiedzanie zaplanowano na 13 grudnia, później muzeum organizuje imprezę pod hasłem "Koniec świata w bunkrze". Niby wszystko zostało pomyślane jako atrakcyjna rozrywka, ale na tej akurat imprezie chyba warto się znaleźć. Schron znajduje się pod ziemią, jego lokalizacji do dziś nie zna zdecydowana większość Poznaniaków, jest tam światło, są telefony...

Jeśli jednak ktoś bardzo wierzy w przepowiednie Majów i jest pewien, że w bunkrze spędzi więcej czasu niż tylko kilkadziesiąt minut przeznaczonych na zwiedzanie powinien być przygotowany na pewne niewygody.

W schronie jest wprawdzie sporo urządzeń technicznych z lat '60 ubiegłego wieku, ale nie ma kuchni, nie ma stołówki. Być może były tam kiedyś jakieś zapasy puszek, teraz tego nie ma. Mamy za to koce, łóżka polowe. Jeśli ktoś na poważnie szykuje się na koniec świata - niech przybywa z własnym prowiantem - zachęca Jacek Bartkowiak, zastępca dyrektora muzeum.

Pewną dodatkową uciążliwością może być... brak toalet. Są one w remoncie, z tego właśnie powodu schron do przyszłorocznej wiosny jest udostępniany jedynie okazjonalnie. Przypominamy jednak - rozważamy problem przetrwania w czasach ostatecznych. Nikt nie twierdził, że będzie wygodnie...