Władze Duisburga, szukając sposobu na zasilenie budżetu, wpadły na pomysł opodatkowania prostytutek pracujących w lokalnych domach publicznych. Każda z pań do towarzystwa miałaby płacić podatek w wysokości 6 euro dziennie.

Pomysł ten ukrócił jednak Sąd Administracyjny w Düsseldorfie. Sędziowie orzekli, że nakładanie podatku na prostytutki jest sprzeczne z prawem, ale podpowiedzieli włodarzom Duisburga, że nic nie stoi na przeszkodzie opodatkowania powierzchni użytkowej domów publicznych.

Plan władz Duisburga nie był pierwszym pomysłem tego typu. Wiele kontrowersji wzbudził wprowadzony w styczniu 2011 roku w Bonn podatek od seksu. Natomiast w Kolonii w roku 2007 zaczęto pobierać podatek od właścicieli agencji i prostytutek ustalony w zależności od powierzchni lokalu. Miasto tylko w ciągu jednego roku zarobiło na tym 800 tys. euro.