Bo cóż nam zostawili literaci, jako wzorzec? Zazulu niebożę, a siła mieć będziem chłopczysków? Kukułka, jakby zamówiona, zaraz poczęła odpowiadać i wykukała ni mniej, ni więcej, jak dwanaście. Pan Skrzetuski nie posiadał się z radości. - Ot, starostą zostanę, jak mnie Bóg miły! Słyszałaś waćpanna? hę? - Zgoła nie słyszałam - odpowiedziała czerwona jak wiśnia Helena - nawet nie wiem, o coś pytał. - To może powtórzyć? - I tego nie trzeba.

Przyznacie, że pomimo purpury panny Heleny, dialog Henryka Sienkiewicza, dziś wypada dość blado...

Sięgając wstecz, literatura staropolska, poza "chędożeniem", również niewiele nam przekazała... Co jeszcze? "XIII księga Pana Tadeusza" Aleksandra hrabiego Fredry? Inspirująca, zwłaszcza w wykonaniu Daniela Olbrychskiego, ale jak ją cytować?

Twórczo starał sie ją kontynuować Janusz Głowacki, choćby w korespondencji bohaterów opowiadania "Coraz trudniej kochać". Ale to też nie bardzo nadaje się do głośnego czytania...

Gdzie, zatem szukać pomocy, jak nie w nauce? Więc szukajmy: "Aspermia - brak plemników w wydzielinie z dróg rodnych męskich"; "zmaza nocna - polucja"; "vagina - pochwa"; "ruchy frykcyjne - wprowadzanie i wyprowadzanie częściowe członka, wykonywane na przemian przede wszystkim w obrębie pochwy". Tyle "Słownik seksuologiczny" Zbigniew Lwa - Starowicza. Może to i naukowe, ale czy przekonywujące w intymnych sytuacjach?

Zatem jak rozmawiać w sypialni? Cóż, jedyna rada, jaką można dać z pełnym przekonaniem: po cichu...