Znany, brytyjski bukmacher William Hill daje 1000 do 1, że podczas piątkowej ceremonii otwarcia nad londyńskim stadionem wyląduje UFO, jest jednym z najdziwniejszych zakładów, jakie proponują bukmacherzy. A takich jak się okazuje nie brakuje, wyjątkową ofertę różnorodnych zakładów przygotowały dla Brytyjczyków dwa największemie, mjscowe domy bukmacherskie, William Hill oraz Ladbrokes.

Co bardziej pesymistyczni Brytyjczycy mogą założyć się, że organizacja igrzysk olimpijskich przekroczy zakładany budżet, albo co jest bardziej przyziemne, że całym rozgrywkom towarzyszyć będzie deszcz.

Londyńscy bukmacherzy obstawiają również, że podczas piątkowej ceremonii otwarci zapłonie nie jeden płomień a dwa oraz że burmistrz Londynu, Boris Johnson podpali sobie włosy od olimpijskiej pochodni.

Bukmacherzy liczą również na pecha sportowców stawiając 250 do 1, że podczas finału sztafety 4 x 400 m pałeczkę zgubią wszystkie reprezentscje. Mają również nadzieję przyłapać brytyjskiego lekkoatletę na lunchu w McDonaldzie, zakładają także, że w olimpijskim miasteczku zabraknie... prezerwatyw.

W dobie rosnącej popularności zakładów bukmacherskich szacuje się, że podczas dwóch tygodni olimpijskich zmagań bukmacherzy zarobią na zakładach 80 mln dolarów. To wciąż relatywnie mała suma, w porównaniu z tą, którą udaje się zarobić bukmacherom na zakładach piłkarskich czy wyścigach konnych. Szacowane 80 mln dolarów to suma dziesięć razy mniejsza w porównaniu z tą, którą bukmacherzy zgromadzili podczas Euro 2012.