Rannych na polu walki żołnierzy przetransportowuje się do bazy w Niemczech. Kiedy dojdzie do śmierci mózgu, mężczyzn sztucznie podtrzymuje się przy życiu, aż do przyjazdu rodziny. Najbliżsi mają wtedy czas, aby się pożegnać… a następnie podpisać dokument, w którym wyrażają zgodę na pobranie narządów.

Taki dokument podpisało 36 rodzin i tym samym wyraziły zgodę na pobranie organów swoich bliskich. Narządy trafiły w większości do Niemców, ale także do mieszkańców Belgii, Austrii, Chorwacji i innych krajów europejskich - informuje newser.com.

Powód dla którego organy zabitych żołnierzy nie trafiają do USA jest prosty. W wypadku pojawienia się dawcy, należy działać bardzo szybko. Lekarze mają zaledwie 24-36 godzin na pobranie i przeszczepienie narządu.