Wniosek o ogłoszenie upadłości fabryki zgłosił jeden z jej podwykonawców, któremu zalegała z wypłatą ponad 800 tysięcy rubli (około 80 tysięcy złotych). Sprawa ciągnęła się od lata 2011 roku. Teraz sąd w regionie Udmurtii ogłosił niewypłacalność i bankructwo Iżmasza. Fabryka została umieszczona pod zarządem komisarycznym– informuje tvn24.pl.

Na fundamentach Iżewskich Zakładów Budowy Maszyn ma powstać nowe przedsiębiorstwo, którym zarządzać będzie Rostechnologie, koncern-matka zajmujący się opracowywaniem, produkcją i sprzedażą na światowych rynkach zaawansowanych technologicznie wyrobów. Dzięki temu Iżmasz zostanie zmodernizowany bez ryzyka utraty majątku.

Mimo, że koncern Iżmasz nie miał na rosyjskim rynku żadnej konkurencji, to tylko w 2011 r. straty firmy wyniosły ponad 3 mld rubli. Całkowite zadłużenie szacuje się na 19 mld rubli.

Jedną z przyczyn upadku była utrata najważniejszego klienta, czyli rosyjskiego wojska. Ogłoszono że więcej kałasznikowów nie potrzeba, ponieważ po Zimnej Wojnie pozostały miliony w zapasie, a liczebność wojska jest redukowana – dodaje tvn24.pl.

Kolejnym problemem były trafiające na rynek podróbki kałasznikowów. Mimo, że jakością nie dorównują oryginałowi, to dzięki niskiej cenie stały się bardzo popularne.

Dodatkowo, choć może wydawać się to paradoksalne, zapotrzebowanie na karabinki systemu Kałasznikowa cały czas spadało, gdyż były one po prostu tak niezawodne