O ile jeszcze w latach 90. XX wieku ok. jednej trzeciej dzieci rodziło się poza małżeństwem, to obecnie jest to już 41 procent. Z nieślubnych związków rodzi się 53 proc. dzieci kobiet, które nie ukończyły jeszcze 30. roku życia – donosi PAP.

>>> Jegostrona.pl na Facebooku – polub i bądź na bieżąco >>>


Proces ten nasila się w USA już od blisko 50 lat i ma ścisły związek z rewolucją seksualną z lat 60. XX wieku oraz emancypacją kobiet. To jednak nie wszystkie powody. Amerykanki nastawione na karierę zawodową nie chcą się wiązać z mężczyznami, których realne dochody na przestrzeni ostatnich lat zmniejszyły się.

Grupę niezamężnych matek stanowią najczęściej kobiety ze średnim lub niepełnym wyższym wykształceniem.

Wśród białych dzieci nieślubne stanowią 23 procent. Wspomniany trend nie dotyczy tylko grupy najzamożniejszej i najbardziej wykształconej - co zwykle idzie w parze - czyli kobiet z dyplomami wyższych uczelni. Z reguły rodzą one dzieci dopiero po wyjściu za mąż – wyjaśnia PAP.

Uczeni, w zależności od swoich poglądów, tłumaczą zjawisko na dwa sposoby. Socjolog Charles Murray o prawicowych poglądach tłumaczy taki stan rzeczy rozkładem rodziny i demoralizacją, lewicujący naukowcy doszukują się przyczyn w przemianach gospodarki: globalizacja, spadek zarobków pracowników bez wykształcenia.