Obowiązkową dietę i ścisły rygor dotyczący wagi wymuszają według szefów obsługi pokładowej przygotowywane właśnie nowe mundury dla stewardess. Ich zmiana jest niezbędna - argumentują - ze względu na to, że Meridiana połączyła się z liniami lotniczymi Air Italy i zamierza walczyć o klientów, by poprawić swą sytuację finansową i utrzymać się na rynku.

 
>>> Jegostrona.pl na Facebooku – polub i bądź na bieżąco >>>
 

"Stewardessy mają być bardziej sexy i nie mogą być za tęgie, bo wtedy przeciskają się między fotelami" - miała według włoskiej prasy oświadczyć dyrekcja linii informując o nowych wymogach.

Lecz stewardessy, zamiast przejść na dietę, napisały pełen oburzenia list do swych szefów, a także ich właściciela, Aga Khana.

"Uważamy za wysoce obrażające godność kobiet podobne stwierdzenia, nie mówiąc o tym, że są one wyraźnie seksistowskie i nacechowane dyskryminacją" - stwierdziły autorki listu protestacyjnego.

Wstawiła się za nimi centrala związkowa Cgil. Zaapelowała ona o odstąpienie od tych decyzji i rezygnację z polecenia przejścia na dietę oraz o pozostawienie dotychczasowych uniformów.

Jedna ze zbuntowanych stewardess Lucia Grillo powiedziała dziennikowi "La Repubbblica": "to, co nam powiedziano, wyrządza szkodę naszemu wizerunkowi zawodowemu, nie można sprowadzać naszej roli do wyglądu".

"To wszystko oznacza powrót do wizerunku stewardess z lat 60. Ale czasy się zmieniły, a my na pokładzie mamy także inne zadania, między innymi dotyczące bezpieczeństwa" - przypomniała.

Szefowie Meridiany próbują uspokoić falę polemik, jaką wywołała ich decyzja i starają się ją zminimalizować.

"Oczywiste jest to, że osoba nadmiernie masywna nie może być wystarczająco zwinna, a zatem nie nadaje się do pracy na pokładzie, ale doszło do nieporozumienia. To nie jest dyskryminacja" - oświadczyło biuro prasowe przewoźnika.

Stewardessy nie zmieniły zdania; oświadczyły, że nie pozwolą się mierzyć i ważyć.