Przez swoje rasistowskie przekonania, które odzwierciedlały tatuaże na całym ciele – także na twarzy - nie mógł znaleźć pracy. Aby się ich pozbyć i rozpocząć nowe życie przeszedł długą i skomplikowaną drogę, a jej najcięższym okresem było ostatnie 16 miesięcy.

Kiedy w 2006 roku ożenił się z Julie liczył się z tym, że jego przeszłość będzie im ciągle stawać na drodze i że musi włożyć wiele pracy, aby pozostawić ją daleko w tyle. Wkrótce w życiu byłego kryminalisty pojawiło się pierwsze dziecko. Chciał się ustatkować, zasmakował rodzinnej atmosfery i spokojnego życia otwierającego znacznie ciekawsze perspektywy niż jego poprzednia działalność. Jednak przeszłość była ciągle obecna w jego życiu – wytatuowany brutalnymi symbolami przedstawiającymi krew, brzytwy, swastyki, hasła nawołujące do nienawiści odbierany był bardzo jednoznacznie: gdziekolwiek starał się o pracę, spotykał się z odmową. Ludzie widzieli w nim do szpiku kości przesiąkniętego złem bandytę, podczas gdy on od dawna czuł się dobrym ojcem. W tym czasie podejmował każdą pracę.

Desperacja mężczyzny była tak wielka, że myślał już nawet o wylaniu sobie na twarz kwasu! Wkrótce wraz z żoną zaczyna przeczesywać internet w poszukiwaniu informacji na temat bezpiecznego usuwania tatuaży. Okazuje się, że pozbycie się tej wielkości tatuaży wymagać będzie skomplikowanych i kosztownych zabiegów, których podejmuje się zaledwie garstka lekarzy.

Pomoc nadchodzi zupełnie nieoczekiwanie od ludzi z którymi Bryon całe życie walczył. Jeden z czarnoskórych członków organizacji do walki z rasizmem wspiera parę w poszukiwaniach sponsorów. Ich wspólne starania kończą się sukcesem – znajdują człowieka, który uwierzył w nawrócenie Widnera i wyłożył 35 tys. dolarów na cykl zabiegów laserowych. Mężczyzna rozpoczyna nowy etap w życiu, o czym sam mówi w wywiadzie dla Associated Press. Zobacz jak wyglądał kiedyś i jak bardzo się zmienił!

http://youtu.be/hkUXTiiIcFM