Gazeta podała, że produkowana przez państwową firmę Roselektronika instalacja działa w oparciu o specjalne lasery, które oślepiają i dezorientują wrogów za sprawą intensywnych wiązek światła o zmiennej modulacji. Wolontariusze, którzy wzięli udział w testach mieli relacjonować, że nie byli w stanie wycelować w stronę obiektu chronionego za pomocą tego światła, a także uskarżali się na nudności i zaburzenia orientacji. Według materiałów Roselektroniki, Filin jest w stanie zaburzyć działanie urządzeń pozwalających na zwiększenie widoczności nocą, a także systemów nakierowywania pocisków. Jak dodano, może być używany także na lądzie.

Nowy system został już zainstalowany na fregatach "Admirał Gorszkow" i "Admirał Kasatonow" i ma znaleźć się na dwóch kolejnych okrętach, które dopiero są budowane. Jednocześnie "Times" napisał, że Rosja ogłosiła wzmocnienie swojego arsenału w odpowiedzi na decyzję Stanów Zjednoczonych o zawieszeniu na pół roku stosowania układu o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu (INF). Wśród planowanych działań jest m.in. zmodyfikowanie pocisku Kalibr w celu możliwego wykorzystywania go w konfliktach na lądzie, a także przygotowanie naddźwiękowego pocisku na bazie pocisku 3M22 Cyrkon.

Amerykański prezydent Donald Trump tłumaczył zawieszenie INF tym, że "Rosja zbyt długo bezkarnie łamała postanowienia układu, podczas gdy USA w pełni się do niego stosowały". "Nie możemy być jedynym krajem na świecie jednostronnie związanym tym, ani żadnym innym traktatem" - dodał. Sekretarz stanu USA Mike Pompeo tłumaczył z kolei, że Stany Zjednoczone gotowe są całkowicie wycofać się z traktatu za pół roku, jeśli w tym czasie Rosja nie zacznie się stosować do jego zapisów". "Przekażemy Rosji i pozostałym stronom traktatu (według agencji TASS chodzi o Ukrainę, Białoruś i Kazachstan) formalną notyfikację o tym, że Stany Zjednoczone wycofują się z układu INF, a decyzja ta wejdzie w życie za sześć miesięcy" - powiedział szef amerykańskiej dyplomacji. Podpisany w 1987 roku układ INF jako pierwsze porozumienie w sprawie kontroli zbrojeń zakazało posiadania całej klasy broni - wystrzeliwanych z ziemi pocisków manewrujących o zasięgu od 500 do 5,5 tys. kilometrów.