Zakłócenia wykryła stację radiolokacyjna w Gdańsku należącą do sieci POLRAD ( to sieć, w skład której wchodzi 8 radarów meteorologicznych rozmieszczonych równomiernie na terenie całego kraju).

Operatorzy radarów wykryli zjawisko, co charakteryzowało się dużą regularnością i początkowo miało formę "zwielokrotnionych ósmek".

Wyniki swoich obserwacji zamieścili m.in. na portalach społecznościowych oraz stronach meteomodel.pl, meteoprognoza.pl.

Od razu też postawiono diagnozę (jak się okazało słuszną), że jest to efekt wykorzystania przez kogoś systemów obrony pasywnej, wykorzystujących wyrzutnie zakłócaczy i imitatorów (tzw. "chaffów") - czytamy na stronie defence24.pl.

Okazuje się, że w tym samym czasie w rejonie ćwiczyły okręty i samoloty rosyjskiej Floty Bałtyckiej.

Na skanach ekranu radaru widać wyraźnie, że obiekt powietrzny stawiający zakłócenia porusza się najpierw po okręgu, a potem wykonuje ósemki - latając nad obszarem na północny zachód od przylądka Taran (na półwyspie Sambia) - pisze defence24.pl.

W powietrzu miały zostać wykorzystane "chaffy".

Już w czasie II wojny światowej udowodniono bowiem, że po wyrzuceniu w powietrze przez statek powietrzny metalizowanych dipoli (w postaci pasków aluminiowych, włókna szklanego lub tworzywa sztucznego powleczonych metalem) na ekranie radarów może się pojawić duża grupa powolnych celów, które łącząc się tworzą często bardzo rozległy obiekt przestrzenny - opisuje defence24.pl.

W przypadku zdarzenia z 15 września dipole opadały przez ponad 8 godzin i przeleciały w powietrzu ponad 60 kilometrów.

Według Defence24.pl Rosjanie celowo wywołali zakłócenia radioelektroniczne, by ćwiczenia na Bałtyku odbywały się w jak najbardziej realnych warunkach. Rosjanie sprawdzali więc prawdopodobnie swoje systemy i wyszkolenie operatorów w wykrywaniu obiektów działających w środowisku "chaffów" przy okazji wywołując anomalie na polskim radarze meteorologicznym.

Chmura "chaffów", choć rozrzedzona, opuściła rosyjski poligon i dotarła na polskie wody terytorialne – być może częściowo opadając nawet na Krynicę Morską. A to już nie powinno się wydarzyć - czytamy na portalu.