Pęknięta opona w bmw wiozącym prezydenta Andrzeja Dudę przyspieszyła rozstrzygnięcie przetargu na zakup 20 samochodów dla rodzimych VIP-ów. Już wiadomo, że rząd jest gotów na nie wydać ponad 8 mln zł. Oficjalna machina zakupów ruszyła, lecz na nowe samoloty pieniędzy już nie starczyło. W Polsce przetargi na maszyny dla najważniejszych osób w państwie od lat nie dochodzą do finału – i nie zmieniła tego nawet katastrofa w Smoleńsku. Dzisiaj MON czarteruje od LOT-u dwa samoloty Embraer 175, a umowa w tej sprawie wygaśnie w 2017 r. Co potem – na razie oficjalnie nie wiadomo.

Każdy kraj ma wyzwania dotyczące ochrony najważniejszych osób w państwie proporcjonalne do swojego znaczenia na gospodarczej i militarnej szachownicy. Z naszej polskiej perspektywy opowieść o tym, jak robią to supermocarstwa, brzmi trochę jak science fiction. Stany Zjednoczone nie tylko utrzymują latający gabinet urzędującego prezydenta na pokładzie Air Force One, ale także nieco mniej znaną flotę samolotów, które zapewne nigdy – oby tak było – nie zostaną użyte do celów, do jakich zostały zaprojektowane. Chodzi o maszynę E-4B Nightwatch, nazywaną samolotem dnia Sądu Ostatecznego (Doomsday Plane).

CAŁY TEKST CZYTAJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU DGP >>>