Proceder, który do niedawna uważany był za coś niezwykle egzotycznego, dziś poparty jest twardymi dowodami i rozpoczyna nową erę szpiegostwa. Mowa o szpiegostwie komputerowym, czy też cybernetycznym, którego przejawy pojawiły się już 30 lat temu.

W trakcie procesu budowania J-31, autorzy "inspirowali się" samolotem już istniejącym. Już w momencie opublikowania pierwszych wizualizacji myśliwca, przedstawiających go w różnych pozycjach, oczywistym było, że projektanci mocno zasugerowali się amerykańskim F-35.

AP / Anonymous

Samo pojawienie się informacji na temat nowego chińskiego samolotu podobnego do F-35 nikogo nie zaskoczyło. Media szeroko komentowały sprawę włamania się do sieci spółki pracującej nad produkcją F-35, które miało miejsce w 2009 roku. Wkrótce po tym zdarzeniu, skradziono także mnóstwo informacji dotyczących myśliwca poprzez sieć Pentagonu.

Po zdarzeniach dominowały opinie, że skradzione dane są niewystarczające do zbudowania samolotu, jednak pomogą w odtworzeniu kształtów oraz wypracowaniu metod walki.

http://youtu.be/FP7OH5ZJFno

Jednakże nie może być nawet mowy o całkowitym odtworzeniu przez Chińczyków samolotu F-35. Do tego bowiem konieczne jest wdrożenie do produkcji odpowiednich silników, pokładowej stacji radiowej, systemów sterowania. Poziom techniczny tych oraz innych części składowych daleko wyprzedza możliwości chińskiego przemysłu – podaje polish.ruvr.pl.

Według jednej z hipotez, J-31 wyposażony jest w rosyjskie silniki wykorzystywane w myśliwcu FC-1. Według ekspertów, samolot będzie wymagał jeszcze wielu usprawnień, które w początkowej fazie Chiny będą musiały wspierać importem części i systemów z innych krajów.

AP / Kin Cheung