Pod koniec czerwca tego roku PLL LOT podjęły decyzję o sprzedaży boeinga 767. Po uszkodzeniu podwozia oraz awaryjnym lądowaniu maszyna wymagała remontów, których koszty byłyby dla LOT-u zbyt wysokie.

Tuż po rozpoczęciu procedury wyrejestrowania samolotu pojawili się pierwsi chętni do zakupu maszyny. Oficjalnie mówiono o sześciu podmiotach. Jednym z nich okazało się Dowództwo Wojsk Specjalnych, odpowiedzialne za GROM, Formozę, Agat oraz Nil.

Rzecznik ministra obrony stwierdził, że boeing 767 idealnie sprawdziłby się jako miejsce ćwiczeń antyterrorystycznych. Jeśli oferta wojska zostanie przyjęta, samolot kpt. Wrony trafi na jeden z poligonów wojskowych.

Najważniejszym celem ćwiczeń, o których mówi rzecznik MON, jest możliwość odbywania ich w warunkach, w jakich dochodzi do takich konfliktów. I na tym polega największy problem wojska. Dzisiaj żołnierze GROM-u oraz pozostałych jednostek specjalnych odbijanie zakładników muszą ćwiczyć na „zabytkowym” modelu Tu-134, który wycofano z produkcji ponad 25 lat temu - informuje tvn24.pl.

Boeing 767 to nadal jeden z najpopularniejszych samolotów szerokokadłubowych na świecie. To te jednostki wykorzystano do zamachów z 11 września 2001 roku.