W projekcie Laser-Induced Plasma Channel (LIPC - Laserowo indukowany kanał plazmowy) naukowcy postanowili wykorzystać zjawiska fizyczne zachodzące w przyrodzie podczas powstawania piorunów i udoskonalić je przy pomocy laserów.

Wykazali, że w powietrzu zjonizowanym przez laser tworzy się kanał, który przewodzi ładunki elektryczne lepiej niż grunt i samo powietrze. Wrogi cel można więc zniszczyć kierując w niego laser, dzięki czemu wyładowanie elektryczne przebiegnie wzdłuż powstałej plazmy.

Najtrudniejszym elementem było opracowanie odpowiednich rozwiązań technologicznych, które pozwoliłyby wykorzystać zjawiska fizyczne w praktyce.

Jeśli światło lasera skupia się w powietrzu istnieje niebezpieczeństwo, że skupi się np. na soczewkach czy innych częściach lasera i go zniszczy. Musieliśmy zatem obniżyć jego intensywność i utrzymać ją niską do czasu, aż zdecydujemy, że ma się skupić w powietrzu – na łamach portalu kopalniawiedzy.pl tłumaczy George Fischer stojący na czele projektu.

Naukowcom udało się jednak rozwiązać wszystkie problemy, łącznie z dostarczeniem do lasera odpowiedniej ilości energii.

Nowoczesna broń przeszła w styczniu wszystkie niezbędne testy, a jej twórcy czekają teraz aż trafi do arsenału amerykańskiej armii.