Mężczyzna był zatrudniony w fabryce zajmującej się konserwacją maszyn tkackich. Po tym jak wyrzucono go z pracy, postanowił wziąć sprawy we własne ręce i rozpoczął budowę miniokrętów podwodnych.

   

>>> Jegostrona.pl na Facebooku – polub i bądź na bieżąco >>>       

    

 Zgromadził imponująco duży kapitał na rozpoczęcie biznesu (3 mln juanów, czyli ok. 1,47 mln złotych) i zatrudnił 10 pracowników. Po szeregu niepowodzeń związanych z niedoskonałością jego wynalazku, mężczyzna odnalazł swoje miejsce na rynku. Aktualnie firma realizuje kilka zamówień. Każde z nich dotyczy okrętu wartego blisko 100 tys. złotych, a wykonanie jednego egzemplarza będzie trwało miesiąc.

   

Prototypy ostatecznej wersji okrętu skończyły na dnie jeziora, w którym mężczyzna testuje swoje wynalazki. Najnowsza, w pełni sprawna wersja mini U-Boota pomieści dwójkę pasażerów, zejdzie do głębokości 30 metrów i jest w stanie przemieszczać się pod powierzchnią wody do 10 godzin. Prędkość maksymalna okrętu to 20 km/h.

     

http://youtu.be/WKan0cVkPnA

   

Pomysłowy Chińczyk ma nadzieję, że pierwsze zamówienia na okręty wróżą początek złotego interesu.