Sekretariat zespołu zajmującego się narodową strategią budowy i zamówień jednostek pływających (National Shipbuilding Procurement Strategy, NSPS) wskazał 19 października 2011 roku dwie firmy stoczniowe, które zbudują duże okręty dla marynarki wojennej i straży przybrzeżnej. Utworzenie NSPS zapowiedziano 3 czerwca 2010 roku. W skład tego sekretariatu weszli przedstawiciele sił zbrojnych, straży przybrzeżnej oraz urzędnicy resortów obrony, przemysłu, robót publicznych i służb rządowych, przemysłu oraz rybołówstwa i oceanów. Nadzór nad dokonywaniem wyboru sprawował niezależny obserwator.

W pierwszej fazie prac, zakończonej 8 października 2010 roku, przeprowadzono analizy wstępne i stworzono shortlistę pięciu stoczni, które mogłyby zbudować duże okręty (jednostki o wyporności ponad 1000 ton). W następnych miesiącach, do stycznia 2011 roku, konsultowano z tymi przedsiębiorstwami treść zapytań ofertowych (Request For Proposals, RFP), proponowane harmonogramy, zabezpieczenie umów oraz metodologię oceny ich ofert. Oficjalnie RFP wysłano 7 lutego 2011 roku. Firmy stoczniowe musiały na nie odpowiedzieć do 21 lipca. National Shipbuilding Procurement Strategy otrzymała pięć ofert od trzech z nich
– Irving Shipbuilding Inc., Seaspan Marine Corp. i Davie Yards Inc., z czego dwie propozycje dotyczyły budowy okrętów bojowych.

LWIA CZĘŚĆ

Jednostki bojowe dla Royal Canadian Navy będą budowane przez Irving Shipbuilding Inc., która ma największą stocznię (w Halifaksie w Nowej Szkocji). Tam po 2016 roku powstanie 15 okrętów. Nowe, których dostawy rozpoczną się około 2021 roku, zastąpią posiadane przez Kanadę trzy niszczyciele rakietowe typu Iroquois i tuzin fregat rakietowych typu Halifax.

Niszczyciele liczą już 40 lat – zwodowano je w latach 1970–1971. Kanadyjskie mają wyporność 5,1 tysiąca ton i długość prawie 130 metrów. Siłownia składa się z dwóch par turbin gazowych. Te o większej mocy – Pratt & Whitney FT4-A2 – pracują, gdy jednostka idzie z prędkością ekonomiczną, a dwie turbiny Allison 570-KF uruchamiane są, gdy przyspiesza. Jeśli niszczyciel płynie z prędkością 10 węzłów, może przebyć 4,5 tysiąca mil
morskich.

Okręty wyposażono w pionową wyrzutnię pocisków rakietowych Nk41 z ośmioma celami. W ich arsenale są też: uniwersalna, szybkostrzelna armata morska kalibru 76 milimetrów, system artyleryjski obrony bezpośredniej Phalanx Mk 15 z sześciolufowym 20-milimetrowym działkiem M61A1 Vulcan, osiem wielkokalibrowych karabinów maszynowych oraz dwie potrójne wyrzutnie torpedowe Mk 32. Na rufie niszczyciela znajdują się lądowisko i hangar dla dwóch śmigłowców Sea King.

Fregaty typu Halifax są o mniej więcej 20 lat młodsze niż niszczyciele – weszły do służby w latach 1992–1996. Jednostki te mają 4770 ton wyporności i 134 metry długości. Ich siłownia składa się z dwóch turbin gazowych i silnika wysokoprężnego. Jeśli wykorzystywany jest napęd gazowy, mogą przepłynąć z prędkością 15 węzłów 4,5 tysiąca mil morskich, a na dieselowskim – aż 7,1 tysiąca mil.

Fregata ma dwie wyrzutnie Mk 48 Mod 0, każda została wyposażona w osiem zasobników z pociskami przeciwlotniczymi Sea Sparrow, oraz dwie poczwórne wyrzutnie Mk 141 Mod 1 przeciwokrętowych Harpoon. Uzbrojenie artyleryjskie kanadyjskiej jednostki składa się z 57-milimetrowej armaty systemu Phalanx i sześciu karabinów maszynowych kalibru 12,7 milimetra. Fregata ma też dwie podwójne wyrzutnie torped, a na rufie znajdują się lądowisko i hangar dla Sea Kinga.

Następca obu typów okrętów ma być większy. Przewidywana jego wyporność to 5,5–6 tysięcy ton, długość 143 metry, a układ siłowni napędowej taki jak w halifaxach. Uzbrojenie artyleryjskie będzie również zbliżone do tego, jakie jest na fregatach, tyle że jednostka zostanie wyposażona w dwa zestawy Phalanx. Gdy chodzi o broń rakietową, w arsenale znajdą się pociski przeciwlotnicze SM-3, Evolved Sea Sparrow i przeciwokrętowe Harpoon. Będą też wyrzutnie torped i śmigłowiec pokładowy Cyclone (wariant Sikorsky S-92).

Zanim rozpocznie się budowa następcy niszczycieli i fregat, już latem 2012 roku zostanie zawarty z Irving Shipbuilding Inc. kontrakt na sześć dużych patrolowców przystosowanych do działań w Arktyce. Zamówienie może być rozszerzone do ośmiu jednostek. Okręty te zostaną dostarczone w latach 2015–2021. Ich wyporność wyniesie 6–7 tysięcy ton, a zasięg pływania co najmniej 6,8 tysiąca mil morskich. Głównym uzbrojeniem będzie automatyczna armata kalibru 20–40 milimetrów. Na pokładach zaplanowano lądowisko i hangar dla śmigłowca.

NIEZBĘDNE WSPARCIE

Seaspan Marine Co. z Kolumbii Brytyjskiej, która ma stocznie w Vancouver i Victorii, może liczyć na zamówienia na jednostki niebojowe. Firma podała, że ich wartość wyniesie 8 miliardów dolarów. Dzięki tym kontraktom przybędzie cztery tysiące miejsc pracy na osiem lat. Seaspan liczy na następne zamówienia, bo rząd w Ottawie planuje kupić 17 następnych jednostek niebojowych.

W stoczniach nad Pacyfikiem będą zbudowane dwa okręty logistyczne (Joint Support Ships, JSS), których dostarczenie zaplanowano na lata 2017–2018. Możliwe, że zamówienie zostanie rozszerzone o trzecią jednostkę. Kanadyjskie JSS to okręty o wyporności 28 tysięcy ton i długości 210 metrów. Na pokładzie znajdą się między innymi pomieszczenie medyczne i warsztat remontujący śmigłowce. Przewidziano też stanowisko dowodzenia wojskami działającymi na wybrzeżu i miejsce dla 210 żołnierzy. JSS zastąpią okręty logistyczne „Protecteur” i „Preserver”.

Ta sama firma zbuduje duży lodołamacz dla straży przybrzeżnej. Jak podał serwis CBC News, 140-metrowa jednostka będzie zdolna kruszyć lód o grubości do 2,5 metra. Na pokładzie „Johna G. Diefenbakera” zaprojektowano lądowisko i hangar dla dwóch śmigłowców, a także sporą przestrzeń do przewozu ładunków. Oprócz stuosobowej załogi jednostka zabierze 25 pasażerów, na przykład naukowców. Straży przybrzeżnej ma być ona przekazana w 2017 roku i zastąpi lodołamacz „Louis S. St-Laurent”. Konstrukcja kanadyjska będzie wzorowana na lodołamaczach typu Polar, którymi dysponuje już amerykańska Coast Guard.

Seaspan zbuduje również trzy jednostki badawcze (zajmujące się badaniami nad rybołówstwem). Według przyjętych założeń mają one mieć 60–67 metrów długości i miejsce dla 39 członków załogi oraz naukowców. Bez konieczności uzupełniania paliwa i zapasów będą mogły przebywać w morzu do 31 dni. Trzy nowe jednostki w latach 2013–2016 zastąpią cztery starsze – „Alfreda Needlera”, „W.E. Rickera”, „Teleosta” i „Wilfreda Templemana”. Ta ostatnia została już wycofana ze służby.

Straż przybrzeżna otrzyma też większy okręt oceanograficzny (o długości 78,1 metra). Na jego pokładzie będzie miejsce dla 56–59 członków załogi i naukowców. Nowa jednostka ma
kosztować, jak podał CBC News, 120 milionów dolarów i zostanie dostarczona w 2014 roku.
Zastąpi operujący u wschodnich wybrzeży Kanady CCGS „Huron”.

Rozbieżności

Media podały, że wartość zamówień dla Seaspan Marine Co. wyniesie 8 miliardów dolarów, a dla Irving Shipbuilding Inc. – 25 miliardów.

Z informacji przedstawionych przez serwis CBC News wynika jednak, że Seaspan może liczyć na mniejszą kwotę. Z szacunków wynika, że okręty logistyczne mają kosztować 2,6 miliarda dolarów, lodołamacz – 720 milionów, a cztery jednostki badawcze – 364 miliony dolarów. W sumie jest to zaledwie około 3,7 miliarda dolarów. Według CBC News 25–26 miliardów dolarów będą kosztować tylko następcy fregat i niszczycieli, a arktyczne patrolowce jeszcze 3,1 miliarda dolarów. Malte Humpert w artykule na stronie The Arctic Institute zwrócił uwagę, że oprócz pieniędzy na budowę trzeba jeszcze uwzględnić środki na 25 lat użytkowania jednostek. W przypadku patrolowców jest to niebagatelna kwota 4,3 miliarda dolarów.