Nietypowa konstrukcja miała być wykonana przez kanadyjskie stocznie, natomiast po zakończeniu prac okręt miał stacjonować w specjalnie do tego celu zaadaptowanych bazach morskich.

Jako podstawowy materiał budowlany wybrano Pykrete, czyli specjalną mieszaninę lodu i trocin, dobraną w stosunku 86 do 14 procent. Tak przygotowany budulec charakteryzuje się niezwykłą wytrzymałością, a jego produkcja nie przysparza większych problemów. Pyke zamierzał formować Pykrete w dwunastometrowe bloki, dzięki czemu osiągnięcie zamierzonych wymiarów lotniskowca byłoby łatwiejsze. Konstruktor w swoich planach przewidywał zbudowanie okrętu o długości 600 m, szerokości 90 m i wysokości 60 m! Jego wagę szacowano na 2 miliony ton. Dzięki takiej budowie, okręt mógłby śmiało mierzyć się nawet z największymi falami. Aby zapobiec roztapianiu lodu na okręcie planowano zainstalować system sprężarek chłodniczych, a burty pokryć izolacją w postaci gumy. Według projektu napęd kolosa stanowić miały silniki elektryczne, napędzające 26 niezależnych śrub.

Geoffrey Pyke pragnął, aby lodowy lotniskowiec stał się bazą dla samolotów myśliwskich i bombowych. Jednocześnie mogłoby na nim stacjonować nawet 300 samolotów ulokowanych na kilku pokładach hangarowych! Jak donosi jegoego.pl licząca 3700 osób załoga, w wypadku zagrożenia miałaby do dyspozycji 80 armat uniwersalnych oraz kilkaset szybkostrzelnych armatek kalibru 40 mm.

Jeśli mielibyśmy porównać HMS Habbakuk do supernowoczesnych lotniskowców amerykańskich wypadłyby one blado. Najokazalszy egzemplarz w siłach USA ma 327 m i jest w stanie pomieścić "zaledwie" 90 samolotów.

Prace nad projektem trwały równocześnie w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii… niestety zostały zawieszone. Zbudowano jedynie mniejszy model okrętu, który wykorzystano do prób wytrzymałościowych. Naukowcy obawiali się, że nie będą w stanie stworzyć na tyle stabilnego systemu chłodzenia, aby w przyszłości moloch nie zamienił się w trocinową breję. Obawy przed poniesieniem tak wielu ofiar w ludziach i strat w uzbrojeniu wzbudziły sprzeciw nawet samego Churchilla, który od początku nie był zachwycony z prowadzenia badań nad tym projektem.