Według niemieckich specjalistów tamtejsze wojsko przesiąknięte jest biurokracją, w jego szeregach jest zbyt wielu generałów korzystających z drogich samochodów służbowych, a wyposażona w przestarzały sprzęt armia siedzi głównie w koszarach. Bundeswehra chce to zmienić.

„Rzeczpospolita” cytuje słowa szefa resortu obrony Thomasa de Maiziere’a, który zapowiada, że „armia będzie efektywna, mobilna, nowoczesna i gotowa stawić czoło nowym wyzwaniom”. Niemcy zapowiadają również udział ich wojsk w międzynarodowych misjach.

 W skład Bundeswehry będzie wchodziło 170 tys. żołnierzy (obecnie 200 tys.) oraz 55 tys. pracowników cywilnych. Okrojenie armii nie wzbudzi wielu sprzeciwów. Wielu Niemców uważa, że współczesna armia jedynie kontynuuje pruskie tradycje militarne wcześniej przyswojone przez nazistów. Mimo wszystko, zwolnienia będą generowały koszty, które dziś szacuje się na miliard euro.