Grecja i Turcja od lat rywalizują ze sobą o terytorium na otaczających te kraje wodach. To właśnie ciągłą modernizacją tureckiej floty rząd grecki tłumaczy zakup czterech nowoczesnych francusko-włoskich fregat FREMM, na które francuskie firmy mają udzielić wysokich rabatów (ok. 800 mln euro) w zamian za zlecenia dla ich stoczni.

Fregaty FREMM nie są jedynym militarnym posunięciem Greków. Poza wyposażeniem marynarki, zakupione zostały setki czołgów M1A1 Abrams, które miałyby zwiększyć możliwości obronne armii w razie zagrożenia.

Plan rozwoju militarnego Grecji wywołał oburzenie wśród niemieckich przedsiębiorców, którzy wystosowali prośbę o interwencję do Angeli Merkel. Niemcy podkreślają, że Grecja unika bankructwa w dużej mierze dzięki nakładom finansowym niemieckich podatników, które miałyby teraz zostać przeznaczone na zakup fregat od francuskiej firmy. Niemcy grożą zablokowaniem sprzedaży, tym bardziej, że sami zmagają się z problemami w rodzimym biznesie stoczniowym.