"Procesem tworzenia tej eskadry kieruje dowódca Sił Powietrznych współdziałając z dowódcą wojsk specjalnych. Eskadra jest na etapie formowania. Mamy nadzieję, że w ciągu najbliższych 3-4 lat osiągnie ona zdolność do działania" - powiedział szef Sztabu Generalnego gen. Mieczysław Cieniuch.

Siemoniak zapewnił, że rząd i jego resort przykładają dużą wagę do wojsk specjalnych. "To, co robi dowództwo wojsk specjalnych, to co dzieje się tutaj, to przykład bardzo dobrej żołnierskiej służby potwierdzanej wysokimi ocenami naszych sojuszników" - mówił. "W naszym regionie Europy jesteśmy liderem, jeśli chodzi o wojska specjalne i to do nas jeżdżą nasi partnerzy po naukę" - dodał.

Jak podkreślił szef MON, pod względem wyposażenia polskie wojska specjalne nie ustępują porównywalnym jednostkom w krajach sojuszniczych NATO. "Ten kierunek nasycania technologią wojsk specjalnych - samoloty bezzałogowe - to jest coś, na co będziemy dalej stawiać i na to pieniędzy nie może zabraknąć" - podkreślił Siemoniak.

Przyznał, że jednym z problemów jest rekrutacja żołnierzy do wojsk specjalnych. "To służba bardzo zaszczytna, ale i bardzo trudna" - mówił minister. "Poprzeczka dla kandydatów została postawiona bardzo wysoko" - dodał.

Podczas spotkania z dziennikarzami potwierdzono, że wojska specjalne przygotowują się do EURO 2012, ale nie zdradzono konkretnych zadań, które zostaną im powierzone.

Kilka dni temu Siemoniak w związku z nieprawidłowościami i naruszeniem prawa przez żołnierzy 6. Brygady Powietrzno-Desantowej w Krakowie wystąpił od Sztabu Generalnego o wyciągnięcia konsekwencji wobec winnych.

"Zdarzenie sprzed dwóch lat dotyczyło małej grupy żołnierzy związanych z klubem sportowym" - zaznaczył szef Sztabu Generalnego gen. Mieczysław Cieniuch. "Sprawa trafiła już do sądu. Ci, którzy byli z tym problemem związani, zostali odsunięci od wykonywania obowiązków służbowych. W stosunku do części z nich wypowie się sąd, innej reakcji nie przewidujemy. W stosunku do tych, którzy nie popełnili przestępstw, ale przewinienie zostaną wyciągnięte wnioski dyscyplinarne" - powiedział gen. Cieniuch. Zaznaczył, że dotyczy to kilku osób, a nie systemu szkolenia spadochroniarzy.