DOBRE WRÓŻBY NA PRZYSZŁOŚĆ

Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych Drawsko jest miejscem sprawdzianów wyszkolenia żołnierzy, ćwiczeń i testów techniki wojskowej. Najczęściej gości 12 Szczecińską Dywizję Zmechanizowaną, lecz przyjeżdżają tu również inne formacje Wojsk Lądowych oraz pozostałych rodzajów sił zbrojnych. Szkolą się spadochroniarze z 6 Brygady Powietrznodesantowej, 25 Brygady Kawalerii Powietrznej, lotnicy oraz żołnierze jednostek rozpoznawczych i chemicznych. Na poligonie organizowane są gra Selekcja oraz rajdy terenowe i przeprawowe.

W niedalekiej przyszłości poligon bardzo się zmieni, i nie będą to zmiany topograficzne. „Zostanie tu ulokowana sieć zaawansowanych technologicznie czujników, przekaźników
czy środków łączności oraz cyfrowych baz danych, które razem utworzą unikatowy kompleksowy system symulacji pola walki. Żołnierze wyposażeni w laserowe symulatory strzelań plus czujniki określające ich położenie i status będą mogli walczyć z przeciwnikiem symulowanym przez rzeczywiste pododdziały strony przeciwnej”, zapowiada podpułkownik Krzysztof Kuba z Dowództwa Wojsk Lądowych. Na terenie poligonu powstaje ponadto ośrodek do szkolenia z użyciem bojowych środków chemicznych. Jest to projekt o pionierskich rozwiązaniach, który wyniesie szkolenie z zakresu obrony przed bronią masowego rażenia na poziom niedostępny dla większości
armii świata.

W tegorocznym budżecie na opłaty i podatki lokalne związane z utrzymaniem poligonu zaplanowano ponad 24 miliony złotych. „Poligon wciąż się zmienia na lepsze i utrzymuje taki poziom dzięki zaangażowaniu ludzi”, twierdzi Jan Domański, były żołnierz zawodowy, prezes drawskiego Koła numer 41 Stowarzyszenia Kombatantów Misji Pokojowych ONZ. „Każdy nowy komendant, który tu przychodzi, wykazuje się inicjatywą i robi coś dobrego dla placówki”. Poligon drawski to 32 tysiące hektarów lasów, jezior i terenów różnych znajdujących się w środku Nadleśnictwa Drawsko, którego zadaniami są zarząd administracyjny oraz prowadzenie gospodarki leśnej w imieniu Lasów Państwowych, również na terenach wykorzystywanych przez wojsko. Jego jurysdykcja obejmuje zachodnią część Pojezierza Drawskiego, czyli środkową część województwa zachodniopomorskiego na obszarze gmin Kalisz Pomorski i Drawsko Pomorskie. Wojsku oraz nadleśnictwu zależy na współpracy i zrozumieniu wzajemnych potrzeb.

„Pracuję w Nadleśnictwie Drawsko 32 lata i od dawna jestem w stałym kontakcie z wojskiem. Nie zawsze było kolorowo, ale po wstąpieniu Polski do NATO i UE zmienił się charakter armii oraz jej podejście do ekologii”, twierdzi nadleśniczy Zbigniew Łukomski. „Wojsko wie, że poligon drawski jest objęty opieką nadleśnictwa i musi dostosowywać swoje manewry do stawianych wymogów związanych z ochroną środowiska. My zaś rozumiemy potrzeby wojska – wiemy, że musi ćwiczyć”. W układzie nadleśnictwo–wojsko każdy zna swoją rolę. Zarządcą terenów leśnych w imieniu Skarbu Państwa są Lasy Państwowe. Rejonowy Zarząd Infrastruktury na korzystanie z części poligonowej, czyli 93 procent terenów, ma podpisaną umowę użytkowania. Kontrakt został zawarty na podstawie porozumienia ministrów obrony i środowiska. Określa on ramowo zasady współpracy i korzystania z terenów leśnych. Teraz po jego zawarciu nadleśnictwo oraz RZI mogą negocjować warunki umowy użytkowania. Obecne porozumienie traci na aktualności, bo zmienia się charakter ćwiczeń. Na początku 2012 roku będzie okazja do zawarcia kolejnego. Komendant CSWL w Olesznie pułkownik Marek Gmurski twierdzi, że nadleśnictwo to dobry partner. „Nadleśniczy rozumie armię. Jest otwarty na współpracę. Umiejętnie dokonuje gradacji interesów służbowych, tak by czasem pójść nam na rękę”.


BEZPIECZNE STRZELANIE

Na poligonie jest 41 zbiorników wodnych, czyli różnej wielkości stawów i jezior, których właścicielem jest Skarb Państwa, a zarządcami są Lasy Państwowe, Agencja Nieruchomości Rolnej oraz Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Szczecinie i Poznaniu. Administracja dzierżawi jeziora osobom prowadzącym na tych ziemiach gospodarkę rybacką. Część jest wykorzystywana do szkolenia ćwiczących wojsk.
Dzierżawa i prawo do korzystania ze zbiorników w pewnym zakresie bywają zależne od działań wojska. Użytkownik zapoznaje się z planem ćwiczeń i wie, w jaki dzień i o której godzinie może przebywać na terenie poligonu. Musi tylko poinformować o tym oficera dyżurnego, który wydaje zezwolenie i odnotowuje ten fakt w dokumentacji. Zadaniem komendanta jednostki jest wydawanie wejściówek na poligon dla osób
prowadzących tu gospodarkę. Twierdzi on, że nie ma problemów z dzierżawcami. „W umowach są zapisy stanowiące, że dzierżawca ma obowiązek udostępnienia zbiornika wodnego ćwiczącym wojskom. Jeśli są działania bojowe, to nie ma dyskusji. Raz w roku mam obowiązek przeprowadzić szkolenie informacyjne na temat warunków bezpieczeństwa i współpracy z wojskiem podczas strzelania”.

Jednostka jako centrum szkolenia odpowiada za bezproblemowy przebieg ćwiczeń. Komendant Gmurski wylicza: „Strzelania odbywają się od wtorku do piątku, a we wtorki i czwartki prowadzone są strzelania dzienno-nocne. Jeśli wojsko jest na poligonie, to szczególnie dbamy o bezpieczeństwo. Nie wystarczą odpowiednie oznakowanie, szlabany i posterunki stałe. W każdy czwartek przeprowadzana jest odprawa koordynacyjna z szefami szkolenia ćwiczących jednostek na następny tydzień. Pisemnie informuję administrację samorządową, szkoły, nadleśnictwo, policję, straż oraz parafie o terminach danego szkolenia”. Ponadto okoliczni mieszkańcy są informowani przez urządzenia głośnomówiące o mających się odbyć ćwiczeniach i strzelaniach z użyciem amunicji bojowej. Przebywanie na terenie poligonu w trakcie działań wojskowych bez pisemnej zgody jest bezprawne. Za wtargnięcie bez zezwolenia można dostać mandat w wysokości od 100 do 500 złotych. Żandarmi z Wydziału ŻW w Olesznie współpracują z komendą poligonu w zakresie prewencji i kontroli. W 2010 roku na poligonie ćwiczyło ponad 10 tysięcy żołnierzy z 15 jednostek, którzy korzystali z 1770 sztuk sprzętu, a tylko do sierpnia 2011 roku prawie 15 tysięcy żołnierzy używających 2,3 tysiąca pojazdów kołowych lub gąsienicowych. Komendant Wydziału ŻW podpułkownik Krzysztof Farys przyznaje: „Na teren poligonu osoby postronne wjeżdżają prywatnymi pojazdami, przez co stwarzają zagrożenie zarówno dla siebie, jak i ćwiczących wojsk”.

Aby zapewnić bezpieczeństwo, w 2010 roku żandarmi wystawili 310 patroli, do sierpnia 2011 zaś – ponad 450. W 2010 roku ujawnili ponad 180 nieuprawnionych przypadków wejścia na poligon osób postronnych, do sierpnia 2011 roku 120, za co – zgodnie z przysługującymi uprawnieniami – ukarali pouczeniami lub grzywnami 140 osób w 2010 roku i 94 osoby do sierpnia 2011. Takie i podobne sprawy przekazywane są do organów ścigania.


ZŁOMIARZE I GRZYBIARZE

Poligon to jedyny żywiciel w okolicy – dosłownie i w przenośni. Wiele osób z pobliskich miejscowości pracuje w CSWL. Inni też chcą zarobić, nawet jeśli to nielegalne i związane z narażeniem zdrowia bądź życia. Grzybiarze, wędkarze oraz zbieracze metali kolorowych to regularni goście poligonu. Wojsko nie chce, aby komukolwiek z nich stała się krzywda. Zbigniew Łukomski zwraca uwagę na problem złomiarzy. Osoby
te przemierzają poligon w poszukiwaniu cennego metalu. Zbierają wszystko, co im wpadnie w ręce, łuski, a nawet niewypały. „Pełno jest w okolicznych wsiach osób bez palców czy dłoni”, twierdzi nadleśniczy. Niedawno w okolicy głośno było o wypadku, do którego doszło podczas rozbrajania niewybuchu przez cywilów. Ojciec z kilkunastoletnim synem usypali na podwórku pokaźny stos artyleryjskiego żelastwa. Siedząc do siebie tyłem, rozbrajali niewypały z użyciem młotka i innych narzędzi. Nagły wybuch rozerwał syna na strzępy. Ojciec do tej pory nie może sobie wybaczyć, że to robili.

Aby zapobiec podobnym sytuacjom, wojsko po każdym strzelaniu oraz sezonowo przeprowadza akcje oczyszczania poligonu. Zgodnie z poleceniem dowódcy Wojsk Lądowych odbywa się to w kwietniu i październiku. „Sporządzane są wytyczne i na ich podstawie opracowuje się odpowiednią dokumentację planistyczną”, mówi dowódca grupy oczyszczania terenu starszy sierżant Robert Olczak. „Z 12 Dywizji Zmechanizowanej wydzielane są na poligon pododdziały do oczyszczania, a w CSWL szkolą się saperzy”. Czyściciele ustawiają się w tyralierze, w określonej odległości, w zależności od rodzaju terenu. Najczęściej jest to pięć metrów. Gdy jeden z nich znajdzie podejrzany obiekt, pada komenda: stój! Każdy ma czerwoną chorągiewkę do oznakowania miejsca znaleziska. Żołnierz, który natrafi na niewybuch, powiadamia przełożonego. Wówczas specjalista saper podejmuje decyzję o jego zniszczeniu. Podejrzane obiekty do czasu zniszczenia ochraniają Specjalistyczne Uzbrojone Formacje Ochronne (SUFO), a teren zagrożony zabezpieczają patrole żandarmerii. „Wypadków nie było”, twierdzi sierżant Olczak. „Zdarzają się one tylko wtedy, gdy nikt nie słucha rozkazów. Odkąd mamy wojsko zawodowe, żołnierze się przykładają”. Na poligonie mają za to miejsce poważne kradzieże. W 2010 roku doszło do zaboru celu strzelniczego w postaci wieży czołgu T-34 o wartości 2,5 tysiąca złotych oraz kabla telefonicznego o wartości ponad 120 tysięcy złotych. W latach poprzednich zdarzały się przypadki kradzieży przez tubylców mienia, a także przedmiotów osobistych żołnierzy państw obcych.

„Poligon drawski jest najdroższy w Polsce”, mówi nadleśniczy. „Czterdzieści osiem procent kosztów jego utrzymania to podatki”. Tereny użytkowane przez wojsko, czyli pasy taktyczne, miejsca, na które spadają pociski, czy strzelnice to według prawa podatkowego tereny różne. Od nich płaci się stawkę jak od nieruchomości, czyli w najwyższym wymiarze. Jeśli pomnożyć to przez ilość terenów różnych, da to kilkanaście milionów złotych. Koszty użytkowania udaje się redukować przez zmianę kategorii gruntów. Podatek leśny przy kategorii lasy ochronne to 7–8 groszy za hektar. Jeśli ten sam hektar lasu użytkowany przez wojsko jest terenem różnym, kosztuje 3,9 tysiąca złotych. Gdy są to bagna lub tereny rolne szóstej klasy, wojsko nie zapłaci nic.


OSZCZĘDNOŚCI

Od początku 2011 roku część terenów Nadleśnictwa Drawsko udało się przeklasyfikować. To skutek „Planu urządzania lasu na lata 2011–2020”, przygotowywanego przez Biuro Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej. W nadleśnictwie mówi się, że kiedyś był pomysł, aby tereny poligonowe przekazać w zarząd wojsku. Wtedy armia musiałaby nimi zarządzać na takich samych zasadach jak leśnicy. Resort obrony nie zgodził się na to z uwagi na ogrom pracy i konieczność przeszkalania personelu, co też by kosztowało. Decyzje o tym zapadały kilkadziesiąt lat przed wejściem nowej ustawy podatkowej regulującej aspekty gruntowe. Zbigniew Łukomski: „Wojsko trochę przespało problem. Gdy szykowana była kolejna ustawa podatkowa, sygnalizowaliśmy, aby MON zadbało o umieszczenie w projekcie ustawy zapisu, że «przepisy nie dotyczą obszarów szczególnie ważnych dla bezpieczeństwa i obrony państwa»”. Nie udało się, i dzisiaj tereny leśne użytkowane przez wojsko podlegają ogólnym reżimom podatkowym.

Innym sposobem na redukcję kosztów jest przekazywanie nieprzydatnych już wojsku obiektów. Burmistrz Drawska Pomorskiego jest zainteresowany amfiteatrem. Chce go wyremontować, aby organizować tam imprezy artystyczne. „Przez ponad 15 lat obiekt świecił pustkami. Amfiteatr jest jedną z ostatnich inwestycji komunistycznych na tych terenach. Podobno dwa razy wystąpiło tam Mazowsze”, twierdzi kapitan Wojciech
Teredowski. Nadleśniczy wskazuje też na aspekt podatkowy. „Jeśli burmistrz przejmie amfiteatr, będzie płacił podatek do gminy i zdejmie ten ciężar z wojska”.

POLIGON WYŻSZY RANGĄ

20 sierpnia to dla Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Drawsku ważna data. Komendant pułkownik Marek Gmurski otrzymał z rąk dowódcy Wojsk Lądowych generała broni Zbigniewa Głowienki ufundowany dla jednostki sztandar. To od dawna oczekiwane przez gospodarzy poligonu wydarzenie, podnoszące przede wszystkim rangę jednostki i budujące pozycję jednego z najważniejszych centrów szkolenia, nie tylko Wojsk Lądowych.
CSWL Drawsko z końcem 2010 roku rozpoczęło starania o sztandar. Dzięki inicjatywie pułkownika Gmurskiego powołano społeczny komitet fundacyjny, w którego skład weszli przedstawiciele władz samorządowych, dyrektorzy szkół, byli żołnierze centrum oraz osoby prywatne. Po kilku miesiącach przygotowań i działań administracyjno-prawnych komendant dostał zielone światło. Wyłoniono wykonawcę i zaczęto
planowanie uroczystości. Nadanie jednostce sztandaru to ukoronowanie wysiłków komendanta. „To był dla niego punkt honoru”, twierdzi major Andrzej Wojciechowski, szef zespołu szkoleniowo-sprawdzającego. „Jednostka bez sztandaru nie ma wielkiego znaczenia. Jest nam on niezbędny do podniesienia rangi centrum”. Komendant dodaje: „Inne poligony już od dawna mają sztandary. W tyle pozostał tylko Wędrzyn, ale i tam zapewne szybko to nadrobią”. Dla ubarwienia uroczystości zaplanowano, aby w momencie przekazania sztandaru nad plac apelowy wzleciały gołębie, symbol pokoju. „Warto czasem wrócić do pięknych tradycji, a ptaki te niejednokrotnie bohatersko służyły wojsku”, zauważa związany z poligonem Maciej Wiśniewski, członek Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych. Pracownicy centrum dumni są z nowych insygniów i wierzą w rozwój placówki. Dowództwo Wojsk Lądowych zapewnia, że CSWL Drawsko ma zapewnioną przyszłość.