Sprawą zainteresowali się "kryminalni" z Komendy Miejskiej Policji w Radomiu. Ustalili, że mężczyzna posiadał nietypową broń palną, do której posiadania początkowo się nie przyznawał. "Było to coś w rodzaju jednostrzałowego pistoletu, wyglądającego jak duży długopis" - opowiada PAP Life oficer radomskiej policji asp. Andrzej Lewicki. 32-latek przyjechał do Radomia z Gdańska. Gdy wysiadał z samochodu na parkingu, "długopis" wypalił i przestrzelił mu nogę. Do szpitala zawiózł rannego kolega.

Po wypadku właściciel długopisu ukrył broń wraz z 26 sztukami amunicji w zbiorniku paliwa opla, którym przyjechał do Radomia. Policjantom tłumaczył, że znalazł broń wraz z amunicją kila lat temu i od tego czasu zabierał ją ze sobą w podróże po Polsce. Teraz za nielegalne posiadanie broni i amunicji grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.