Berlin i Paryż po wakacjach rozpoczynają rozmowy o utworzeniu joint venture zajmującego się budową okrętów wojennych. Nowa spółka powstanie na wzór EADS działającego w branży lotniczej.

Proces połączenia dopiero się rozpoczyna; nie wiadomo, jak miałaby się nowa spółka nazywać. „Financial Times Deutschland”, który jako pierwszy opisał kontakty, które nawiązali francuscy dyplomaci z niemieckimi przemysłowcami, ochrzcił ją nazwą „EADS der Meere”, czyli „morski EADS”. Ten powstały w 2000 r. sojusz połączył niemiecką DASA, francuskie Aerospatiale-Matra i hiszpańską CASA. Obecnie EADS buduje cywilne airbusy, wojskowe eurocoptery, a także militarne samoloty transportowe czy satelity telekomunikacyjne.

Dzięki aliansowi udało się połączyć know-how i obniżyć koszty funkcjonowania. Na to samo mają teraz nadzieję dyplomaci obu państw. Paryżowi najbardziej zależy na niemieckiej technologii, przewyższającej rodzimą. Berlin widzi w morskim EADS okazję do obniżenia kosztów w ramach realizowanej reformy Bundeswehry. Jak w wielu podobnych przypadkach kryzys okazał się katalizatorem zmian. Testem wzajemnych relacji ma być niedawna umowa o wspólnej produkcji torped.

Korporacja miałaby powstać na bazie niemieckiego koncernu ThyssenKrupp i francuskiego DCNS, znanego z produkcji okrętów klasy la fayette, horizon czy mistral. Ta ostatnia firma dysponuje siedmioma stoczniami we Francji, a niedawno – mimo protestów części natowskich sojuszników – podpisała lukratywny kontrakt z Rosjanami na budowę dwóch mistrali. Specjaliści DCNS będą też uczestniczyć w rozbudowie pochylni w Petersburgu, przeznaczonej do budowy wielkich okrętów.

Zupełnie inne nastroje panują po drugiej stronie Renu. W lipcu ThyssenKrupp musiał zerwać z przyczyn politycznych umowę o joint venture z Abu Dhabi Mar ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wspólna spółka miała przejąć od Niemców jedną ze stoczni, by budować okręty wojenne dla całego świata arabskiego. Po rewoltach na Bliskim Wschodzie temat stał się jednak zbyt drażliwy.

Tymczasem niemiecką zbrojeniówkę czekają wyjątkowo trudne chwile. Bez szybkiego zwiększenia zamówień z zagranicy nie uda się jej utrzymać. Latem 2010 r. władze RFN przyjęły projekt reformy, zakładający nie tylko redukcję liczby żołnierzy, lecz także obcięcie funduszy na zakup nowego sprzętu. Tylko w latach 2011 – 2015 resort obrony ma zaoszczędzić 8,3 mld euro.

Dlatego lansowana przez prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego koncepcja zjednoczenia wysiłków po kilku latach pata znów nabrała rumieńców. Choć ThyssenKrupp zdementował te informacje, „FT Deutschland” potwierdził je w kilku źródłach. Ostrożność potencjalnych partnerów wynika ze wstępnego etapu rozmów. Do zawarcia umowy długa droga, a na przeszkodzie mogą stanąć ambicje obu państw. Nieunikniony jest spór o wpływy polityczne w nowej firmie, a nawet o miejsce siedziby. W przypadku EADS na kwaterę główną francusko-hiszpańsko-niemieckiej korporacji wybrano neutralną Holandię.