USA nie zaangażowały się w tę operację, choć jest już oficjalnie prowadzona przez NATO. Główny ciężar nalotów wzięły na siebie Francja oraz Włochy, a także Norwegia, Wielka Brytania, Belgia i Dania. Kraje te jednak już sygnalizują, że wyczerpują im się zapasy amunicji i bomb do samolotów F-16. Będą więc musiały złożyć zamówienia w amerykańskich fabrykach.

Przedłużająca się w wojna w Libii będzie miała decydujący wpływ na rekordowo wysoki zarobek przemysłu zbrojeniowego USA. W tym roku ma paść rekord 46,1 mld dol., czyli niemal dwa razy więcej niż w ubiegłym roku. – Współczesne wojny nabrały tak szybkiego tempa, że rośnie zapotrzebowanie na broń nowoczesną, która jest droga – powiedział szef rządowej Defense Security Cooperation Agency William Landay.