Warszawa

Samobójstwo podczas transmisji na żywo? Nic z tego... Nik Wallenda dopiął swego!

4 listopada 2014, 07:56
"To będzie najtrudniejsze zadanie w moim życiu, a na dodatek będę miał jeszcze zawiązane oczy. Na szczęście jest wiele specjalnych treningów, dzięki którym można przygotować się do tak trudnego wyzwania. Ćwiczę na zawieszonej nisko nad ziemią linie blisko mojego domu na Florydzie. Do treningu używam generatorów wiatru, które imitują trudne warunki atmosferyczne, jakie będą na mnie czekały nad Chicago. Dzięki temu będę gotowy nawet na największe podmuchy" – przekonywał linoskoczek tuż przed wydarzeniem
"To będzie najtrudniejsze zadanie w moim życiu, a na dodatek będę miał jeszcze zawiązane oczy. Na szczęście jest wiele specjalnych treningów, dzięki którym można przygotować się do tak trudnego wyzwania. Ćwiczę na zawieszonej nisko nad ziemią linie blisko mojego domu na Florydzie. Do treningu używam generatorów wiatru, które imitują trudne warunki atmosferyczne, jakie będą na mnie czekały nad Chicago. Dzięki temu będę gotowy nawet na największe podmuchy" – przekonywał linoskoczek tuż przed wydarzeniem / Media / Jason Elias
Słynny linoskoczek Nik Wallenda, jako pierwszy śmiałek w historii, przeszedł z zawiązanymi oczami po linie zawieszonej między dwoma wieżowcami na wysokości 50 pięter nad ziemią. Ale to nie wszystko! Wallenda dokonał tej niesamowitej próby w Chicago, które nie bez przyczyny nazywane jest „Wietrznym Miastem”.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Tematy:
rekord Guinnessa linoskoczek Nik Wallenda chicago rekordzista

Komentarze

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów .

    Zobacz więcej