Ten nowy obiekt mieści się na terenie ośrodka sportowego Skra na warszawskim Mokotowie, gdzie rok temu powstał pierwszy w Europie kryty tor rowerowy Dirt Park. Jednym z jego twórców był 26-letni Kamil Obrok, który jest także inicjatorem powstania "Burn Bowla". Ten młody mężczyzna reprezentuje organizację Radical Sport Management. Zrzesza ona miłośników sportów ekstremalnych i w porozumieniu z zarządcami Skry przy pomocy sponsorów, przyczyniła się do powstania pierwszego w Polsce podwójnego "basenu" dla skejterów.

"Nasz park rozwija się doskonale i postanowiliśmy kontynuować rozwój sportów ekstremalnych w Polsce. Wspólnymi siłami, ze świetną ekipą, zaprojektowaliśmy i zbudowaliśmy tego bowla" - powiedział PAP Life Kamil Obrok, który kilkanaście lat jeździł na deskorolce, a ostatnio intensywnie ćwiczy akrobacje na rowerze.

"Jest wiele rzeczy, które kręcą nas w sportach ekstremalnych. To nie tylko adrenalina, ale też świetni ludzie, którzy mają wspólną pasję i ciężko pracują nad swoją techniką. Najpiękniejsze jest to, gdy uda się zrobić trik, którego nikt wcześniej nie zrobił, albo jakiś niesamowity przejazd i słyszy się za plecami oklaski i wrzaski kilkudziesięciu kolegów" - powiedział Obrok.

Na Mokotowie mogą ćwiczyć zarówno doświadczeni skejterzy, jak i początkujący miłośnicy sportów ekstremalnych.

"Mamy tu dwie miski. Małą i dużą. Na małej misce można zacząć swoją przygodę i dojść do perfekcji, a duża miska jest już dla zawodowców. Wszyscy mają wspólny cel. Każdy chłopak ma szacunek dla każdego. Obojętnie czy jeździ się na desce, BMX-e, hulajnodze czy na rolkach. Wspaniałe jest to, że ludzie umieją ze sobą pracować" - wyznał Obrok.

Na otwarciu warszawskiego bowla pojawiło się kilkudziesięciu miłośników sportów ekstremalnych. 5 stycznia otwarto bowl dla deskorolek, a kolejne soboty będę inaugurować następne dyscypliny, czyli rowery, rolki, a na koniec hulajnogi.

Ten sportowy obiekt to raj dla warszawskich skejterów. Przybyli w sobotę miłośnicy sportów ekstremalnych, nie mogli nacieszyć się swoim nowym bowlem.

"Jestem zawodnikiem rowerowym. Jeżdżę od lat. W pierwszych zawodach startowałem jakoś w 2003 roku. Później przyjechałem do Warszawy i ćwiczyłem na +Jutrzence+ jedynej wówczas krytej miejscówce w Polsce. Jeżdżę głównie na MTB - rowerze podobnym do BMX-a. Bowl jest dla nas świetnym miejscem. Łączy wszystkie dyscypliny, choć jest przede wszystkim dla deskorolki. Od niej przecież wszystko się zaczęło" - powiedział PAP Life 25-letni Andrzej Marchlewski.

Z powstania warszawskiego bowla cieszy się także m.in. 25-letni Marcin Duch, który na deskorolce jeździ już od 12 lat.

"Zacząłem jeździć jako dziecko. Pochodzę z warszawskiego Muranowa, gdzie wielu chłopaków jeździło na deskorolkach. Później, gdy było już mnie stać, kupiłem sobie deskę i wraz z kolegą jeździłem na osiedlu. Szukaliśmy specjalnych miejsc, gdzie można jeździć, sami budowaliśmy sobie przeszkody, aż w końcu pojawiły się w Polsce bowle. Pierwszy w Krakowie, a drugi w Łodzi" - powiedział PAP Life Duch.

"Ten warszawski Burn Bowl jest dla mnie spełnieniem marzeń. Już wiem, że tu zamieszkam".

Nowopowstały bowl to 600 metrów kwadratowych drewnianej sklejki, 60 kilogramów wkrętów i 10 metrów sześciennych drewna. Składa się z dwóch basenów.

Obiekt otwarto 5 stycznia. Chętni będą mogli korzystać z niego przez 7 dni w tygodniu. Wejściówka na cały dzień kosztuje 10 zł.

Dominika Gwit (PAP Life)

dog/ tom/