PAP Life: Jakie reguły obowiązują w podlodowym freedivingu?

Tomasz Nitka: - Rywalizacja w tych zawodach polega na sprawdzanie czasu, w podlodowym nurkowaniu na bezdechu. Mniej liczy się głębokość na jaką schodzą zawodnicy, a istotniejszy jest czas jaki spędzają pod wodą. W jeziorze Kortowskim w Olsztynie zawodnicy schodzą na głębokość 14 metrów po linie opustowej, do której są przymocowani za pomocą smyczy. 14 metrów to nie jest duża głębokość. Natomiast najważniejsze jest to, by wynurzyć się jak najpóźniej. To jest bardzo nietypowa konkurencja. Wymyślono ją w Polsce, nigdzie na świecie nie uprawia się zawodów w tej formule.

PAP Life: - Oprócz mierzenia czasu sędzia ocenia także tak zwaną procedurę powierzchniową. Na czym ona polega?

T.N. - Procedura powierzchniowa którą przeprowadza sędzia jest po to, by ocenić stan zawodnika po wynurzeniu. We free divingu zawodnik nie powinien przekraczać granic, jakie wyznacza mu organizm. Chodzi o możliwości fizjologiczne. Zawodnik nie powinien być po wynurzeniu niedotleniony, ten stan objawia się utratą przytomności albo tak zwaną "sambą". Ten ostatni stan sygnalizuje bardzo duże niedotlenienie zawodnika, przy ograniczonej świadomości. Zawodnik w trakcie tej procedury na powierzchni wody zdejmuje maskę z twarzy, mówi, że jest OK i przekazuje plakietkę, którą zabrał z głębokości 14 metrów.

Jeśli popełni podczas ten procedury błąd otrzymuje czerwoną kartkę i zostaje zdyskwalifikowany, jeśli wykona ją poprawnie to otrzymuje białą kartkę.

PAP Life: - Czy we freedivingu pojemność płuc odgrywa najważniejszą rolę?

T.N. Pojemność płuc jest ważna, ale nie jest to najważniejszy czynnik. Free diving jest bardzo mentalną dyscypliną sportu. Jeśli "głowa" nie jest przygotowana, to choćby zawodnik miał najlepsze płuca, to i tak nie da sobie rady. Zawodnicy przed wejściem do wody stosują różne techniki wyciszenia się, zrelaksowania, by pozostać jak najdłużej na bezdechu.

  

  
PAP Life: - Czy temperatura wody dla płetwonurka ma znaczenia?

T.N. - Wrażenia są na pewno inne podczas nurkowania w zimnych wodach niż w ciepłych. Jeśli chodzi o czas i głębokość na jakie schodzi płetwonurek, to na pewno lepsze wyniki osiągnie on w ciepłych wodach, ale za to nurkowanie pod lodem dostarcza niesamowitych wrażeń.

Jeśli wchodzimy do zimnej wody, to na początku możemy doznać szoku termicznego. Mija on po pierwszych paru chwilach. Można przyzwyczaić się szybko i w kilka chwil później zawodnik czuje się już komfortowo. W nurkowaniu podlodowym zawodnik nie przebywa w wodzie długo, najwyżej 3-4 minuty. Gdyby to trwało 15-20 minut, to mogło by dojść do wychłodzenia organizmu.

W zawodach Extremall Freediving na jeziorze Kortowski wzięło udział 30 zawodników z krajowej czołówki płetwonurków schodzących pod wodę na bezdechu. Zawody zakończyły się 12 lutego.