Jak podaje Forbes, sami organizatorzy imprez, podobnie jak uczestnicy, niechętnie wypowiadają się o ilości zgonów w dyscyplinach które reprezentują. Istniejące dane często dają nieprawdziwy ogląd tego problemu. Na przykład w Wielkiej Brytanii najwięcej ludzi zabija wędkarstwo, mimo że nie jest to sport ekstremalny. Wszystko to ze względu na liczbę utonięć. Oto wiarygodna lista sportów ekstremalnie niebezpiecznych.  

BASE jumping

Jeśli zauważysz coś na niebie i nie jest to ani ptak, ani samolot… to prawdopodobnie jest to base jumper - jedna z tych osób, które nie czują życia do momentu kiedy zaczynają je ryzykować. Sport ten polega na wykonywaniu skoków z budynków, mostów, anten, klifów z zabezpieczeniem w postaci spadochronu. Jeśli czasza cudem zdąży się otworzyć w ciągu kilku sekund, śmierć spowodować może chociażby silny podmuch wiatru. Rocznie śmierć ponosi od 5 do 15 skoczków. W wielu częściach świata „rozrywka” ta jest zakazana, włączając w to chociażby USA (za wyjątkiem dobrze zorganizowanych, tymczasowych imprez) – oczywiście nie bez powodu.

Heli-Skiing

Nawet mrożące krew w żyłach sceny z takich produkcji jak chociażby James Bond blado wypadają w porównaniu z tym, co na stoku wyprawiają ci narciarze. Przytransportowani do dziewiczo ośnieżonego stoku na pokładzie helikoptera, rozpoczynają samobójczy zjazd w dół. Warto dodać, że wszystko odbywa się z dala od ludzi, ratowników górskich i w miejscach gdzie ryzyko pojawienia się lawiny śnieżnej jest duże. Mówiąc o tym, co ekstremalnego jest w tym narciarstwie, warto wspomnieć o kosztach. Sam lot helikopterem może nas kosztować ok. 500 dolarów. Do tego dochodzą dodatkowe koszty związane z ubezpieczeniem, sprzętem, ew. rehabilitacją po nieudanym zjeździe… to wszystko nie zniechęca śmiałków. W miejscach takich jak Alaska, Colorado, Idaho, Nevada, Utah helikoptery bukowane są na rok wprzód.

Nurkowanie ekstremalne

Scuba (akronim od stands for self-contained underwater breathing apparatus) czy cave diving to dyscypliny uważane za bardzo niebezpieczne dla zdrowia i życia. Problem z dekompresją powodującą uszkodzenie rdzenia kręgowego, mózgu i płuc, hipotermia, niska widoczność, problemy z oddychaniem - to tylko niektóre zagrożenia jakie czyhają na śmiałków głęboko pod powierzchnią wody. Według miesięcznika Forbes, od 1960 roku tylko w USA zginęło więcej niż 500 osób podczas nurkowania jaskiniowego. Doświadczenie nie jest gwarancją przeżycia: wśród ofiar byli instruktorzy oraz nurkowie techniczni.

Ujeżdżanie byków

Jeden z mistrzów tej dyscypliny, tak pisze na swojej stronie internetowej: „Ujeżdżanie byka staje się sztuką w momencie, kiedy pomimo bólu podchodzisz do kolejnej jazdy”. Biorąc pod uwagę ciężar bestii (ok. 1800 kg) i siłę uderzenia kopytem, już pierwsza próba może skończyć się w karetce lub w czarnym, foliowym worku. To sport dla prawdziwych twardzieli, co najlepiej ilustruje slogan reklamowy jednej z firm organizujących obozy dla miłośników „ostrej jazdy”: „Real Men. Rank Bulls. Raw Sport”. Specjaliści mówią, że klucz do sukcesu w 60 % tkwi w umyśle, a w 40 % w ciele… Nie mamy jednak pewności czy dotyczy to jeźdźców czy byków…

Street luging

Początkowo był zabawą kalifornijskich dzieci, które zjeżdżały z wzniesień leżąc plecami na deskorolce. Dopiero później ta niewinna rozrywka zamieniła się w śmiertelnie niebezpieczny sport. Wariaci uprawiają ten sport na autostradach, gdzie ze względu na ryzyko kolizji, dużą prędkość jaką osiągają deskorolki oraz brak hamulców i gwarancji, że kierowcy zauważą wehikuł na drodze – sport przeszedł do szarej strefy. Ochronny kask i rękawice to nie kwestia bezpieczeństwa, tylko troska o utrzymanie czystości na jezdni.  Rozmazane na jezdni zwłoki wyglądają bardzo nieestetycznie.