Slacklining nie jest nową dyscypliną. Okazuje się, że powinni ją znać już nasi pradziadkowie. Pochodzi z Kalifornii i wymyślili go dwaj poszukujący wrażeń faceci. Początkowo panowie próbowali chodzić po łańcuchach ogradzających parking. Potem były liny wspinaczkowe, a ostatecznie taśma.

Ów sport jest niezwykle popularny za granicą - w naszym kraju jest jeszcze mało znany. Zalet tego rodzaju aktywności jest tak naprawdę wiele, a wśród nich dwie najważniejsze. Po pierwsze dosłownie każdy może spróbować swoich sił. Można zacząć od tak, tym bardziej, że do uprawiania slackliningu nie jest potrzebny drogi i specjalistyczny sprzęt. Po drugie: od nas samych zależy poziom trudności dyscypliny.

Nie wiemy kiedy slackline trafił do Polski. Jedno jest pewne. W 2006 roku rozegrano pierwsze w Polsce zawody "Slackline Master 2006" a rok później kolejne zawody "Slackline Polish Open 2007". Taśmowe szaleństwo zagościło w naszym kraju na dobre.

Od czego zacząć?

Potrzebujemy niezbyt długiej i dość wąskiej (2-3 cm) taśmy, którą zawieszamy na bezpiecznej dla nas wysokości. Punktami zaczepienia mogą być na przykład dwa drzewa. Na początku największą trudnością jest utrzymanie równowagi. Gdy opanujemy tę sztukę, możemy już bez przeszkód cieszyć się sportem. W tym momencie pokonaliśmy własne słabości.

Uwaga! Pierwsze kroki postawisz już po kilku minutach treningu! Jedynym ograniczeniem jest strach i jeśli go pokonasz, jesteś na najlepszej drodze do tego, żeby zostać profesjonalnym slackerem.

Wybierz coś dla siebie

Trickline jest najpopularniejszą formą slackliningu. Nie wymaga dużych przestrzeni czy różnorodności sprzętu. Jest efektowny i bardzo socjalizujący. Najważniejsze są triki!

Longline to nic innego jak chodzenie po bardzo długich taśmach. Ich długość dochodzi do kilkuset metrów.

Highline - najniebezpieczniejsza odmiana. Taśmy rozwieszane są na dużych wysokościach - od kilku do kilkuset metrów nad ziemią. Śmiałkowie nie używają żadnego zabezpieczenia!

Profesjonaliści wolą wyżej

Cała zabawa rozpoczyna się nie kilkanaście centymetrów nad ziemią a dużo wyżej. Profesjonalni zawodnicy - których ciągle przybywa - dla podniesienia sobie adrenaliny zawieszają linę bardzo wysoko - bez względu na to jaką odmianę slackliningu uprawiają.

Mistrzowie

14 lipca 2007 roku Jan Gałek, jako pierwszy i jedyny Polak, pokonał najsłynniejszy highline świata L.A.S w Yosemite. Na Polach Mokotowskich Damian Cooksey ustanowił pierwszy rekord świata w longlinie - 123,5 metra. Aktualny rekord należy do Niemców, którzy przemierzyli taśmę długości 306,8 m!