Zbadali płodność mieszkańców Śląska

W katowickiej Klinice Gyncentrum przebadano nasienie blisko 100 mężczyzn pod kątem płodności. Przez 3 miesiące na bezpłatną diagnostykę nasienia mógł zgłosić się każdy, kto miał choćby cień podejrzenia, co do własnej płodności. Badania przesiewowe realizowane były w ramach pierwszej w regionie kampanii profilaktyczno-edukacyjnej poświęconej diagnostyce zdolności do bycia ojcem z czysto biologicznego punktu widzenia.

Efekt - aż u 52 proc. mężczyzn zdiagnozowano niepłodność o różnym podłożu. Zdaniem specjalistów jest to wynik bardzo niepokojący. Od kilku lat obserwujemy rosnący odsetek panów mających problem z poczęciem dziecka. Już dziś aż w 35 proc. przypadków za niepłodność pary odpowiada mężczyzna. Wyniki, które uzyskaliśmy w ramach badań tylko potwierdzają ten niepokojący trend - mówi dr n. biol. Wojciech Sierka z Kliniki Leczenia Niepłodności i Diagnostyki Prenatalnej Gyncentrum Clinic.

Co nam dolega?

Z badań Gyncentrum Clinic wynika, że najczęściej, bo w ponad 42 proc. przypadków, jest to niedostatecznie duża ilość plemników w nasieniu, a w 30 proc. jest to ich nieprawidłowa ruchliwość - nie poruszają się zupełnie lub nie płyną w odpowiednim kierunku. 12 proc. mężczyzn dotykają oba przywołane problemy. Ale lista nieprawidłowości jest znacznie dłuższa - u 6 proc. mężczyzn zdiagnozowano całkowity brak plemników (azoospermia). 5 proc. przebadanych mężczyzn zakwalifikowano do grupy z ciężką oligospermią, czyli znaleziono w nasieniu tych pacjentów małą liczbę plemników, poniżej 5 mln/ml - podaje Gyncentrum.

Skąd tak złe wyniki mieszkańców Śląska? Zdaniem ekspertów wpływ na to ma kilka nakładających się na siebie grupy wielu czynników. Dotykający panów stały stres, nieprawidłowa dieta, do tego siedzący tryb życia, częste przegrzewanie okolic krocza i jąder np. od trzymanego na kolanach laptopa, używki, przyjmowane leki, anaboliki, nadmierne spożycie alkoholu - to najczęstsze wtórne przyczyny niepłodności. Oprócz tego istnieje cały szereg czynników pierwotnych, jak wady wrodzone i zaburzenia genetyczne - mówi dr Sierka.

Wpływ na płodność maja także przebyte, nawet w dzieciństwie schorzenia np. zakażenia układu moczowego, żylaki podwrózka nasiennego, urazy, zaburzenia hormonalne. Nie bez znaczenia jest także charakter pracy, jaką wykonuje mężczyzna, im praca odbywa się w bardziej toksycznych warunkach, pełnych chemikaliów, tym większe ryzyko niepłodności. To samo dotyczy mężczyzn pracujących w zakładach o wysokiej temperaturze - dodaje.

Młodzi mają problem

Na Śląsku problem niepłodności dotyczy dziś przede wszystkim młodych mężczyzn. Aż 48 proc. przebadanych w ramach kampanii „Zdrowy tata!” stanowili panowie wielu 27-33 lat. I to właśnie w tej grupie najczęściej padała niepokojąca diagnoza. Co ciekawe, najstarszy z badanych - 72 letni mężczyzna mógł się pochwalić jednym z najlepszych wyników. Dziś nawet, co 4 mężczyzna w tej grupie wiekowej może borykać się z problemem niepłodności. Z jednej strony stać może za tym tryb życia, z drugiej rosnąca liczba chorób prowadzących do bezpłodności, dotykająca coraz młodszych mężczyzn - mówi dr Sierka.

Kampania „Zdrowy tata” to pierwszy na Śląsku projekt, który umożliwił mężczyznom diagnostykę nasienia na tak szeroka skalę. Na badania mógł zgłosić się każdy, bez względu na podejrzenia czy wiek. Najmłodszy pacjent miał 20 lat, najstarszy 72. Byli wśród nich panowie od lat starający się bezskutecznie o dziecko, ale także mężczyźni po zabiegach operacyjnych, chemioterapiach, przebytych schorzeniach predysponujących do niepłodności. Dzięki prostemu i bezbolesnemu badaniu mogli oni sprawdzić, czy faktycznie dotknęła ich niepłodność. Ponad połowa z mężczyzn, u których zdiagnozowano niepłodności trafiła już na specjalistyczne leczenie, w celu poprawy własnych zdolności rozrodczych. Więcej o kampanii: www.zdrowytata.pl