Polacy, na tle innych krajów, nie odznaczają się niczym „wyjątkowym”. Pierwsze trzy frazy w zestawieniu dla Polski („polish”, „podrywacze” i „poland”) świadczą o tym, że mężczyźni uwielbiają urodę Polek i chętnie poszukują ich w internecie.

To dobrze. Powinny to traktować jako komplement. Nie wszędzie w Europie tak jest. Belgowie na przykład w pierwszej dziesiątce mają wyszukiwanie Francuzek i Holenderek, ale nie swoich rodaczek. Brzydkie? - pyta portal wyszlo.com.

Frazy wyszukiwane w niektórych europejskich krajach mogą budzić przerażenie... Rumuni oglądają filmy z gatunku „mom and son”, Finowie, „granny”, jednak grozę budzą dopiero kraje dalekowschodnie...

Na mapie źle narysowano Polskę. Wygląda, jakbyśmy zaanektowali kawałek Białorusi i Ukrainy. Nie wierzę, że ktokolwiek z Was zwrócił na to uwagę szybciej, niż po minucie patrzenia. Ale gdyby na naszym erotycznym top 10 znalazło się jakieś chore zboczenie, od razu ogłosiłbym, że zaliczyli nam głosy naszych wschodnich sąsiadów - podsumowuje wyszlo.com.