Naukowcy z Uniwersytetu w Bonn przeprowadzili badania na grupie 86 heteroseksualnych mężczyzn, którym podano donosowo oksytocynę lub placebo. W badaniu uczestniczyli mężczyźni pozostający w związkach oraz single.

W następnym etapie każdemu z mężczyzn przedstawiona została atrakcyjna kobieta. Badani mieli określić idealną odległość, jaka powinna dzielić ich od pięknej nieznajomej.

Oksytocyna nie tylko pełni istotną rolę w tworzeniu się więzi między rodzicami a dzieckiem, ale jest także związana z uczuciem miłości i zaufania.

Wydawać by się więc mogło, że w każdym z analizowanych przypadków hormon ten powinien zwiększać zaufanie i zmniejszać dystans między badanymi mężczyznami a atrakcyjną eksperymentatorką. Wyniki były jednak odwrotne.

Pozostający w związkach mężczyźni, którym podano oksytocynę utrzymywali największy dystans. Kobieta była dla nich nadal atrakcyjna, jednak jej bliskość wywoływała dyskomfort. Podany hormon nie miał natomiast żadnego wpływu na zachowanie singli.

Oksytocynę można więc nazywać nie tylko hormonem miłości, ale także wierności i monogamicznych związków.