Upojna noc, namiętny seks… a 5 sekund później głośne chrapanie. Tak zdaniem większości mężczyzn powinien wyglądać scenariusz miłosnych igraszek. Dla kobiet takie zachowanie nie jest jednak niczym innym, jak dowodem na męską oziębłość i brak zainteresowania.

Ten odwieczny problem zbadali francuscy naukowcy. Ich zdaniem mężczyźni nie mają innego wyjścia i po seksie po prostu muszą odpocząć, ponieważ tak skonstruowany jest męski organizm.

Badania wykazały, że w momencie osiągnięcia orgazmu, u mężczyzn wyłącza się obszar mózgu, który odpowiada za przytomność i percepcję. Organizm zaczyna produkować ogromne ilości serotoniny, która działa usypiająco w takim stopniu, że mężczyzna nie jest w stanie w żaden sposób kontrolować tego, co się z nim dzieje i zasypia.

Naukowcy nie zaobserwowali podobnych zmian w kobiecych mózgach. Dla pań szczyt miłosnych uniesień daje dodatkową porcję energii, którą najchętniej zużytkowałyby w czasie kolejnego stosunku lub przynajmniej podczas krótkich czułości.