Jakiś czas temu, francuski sąd wydał wyrok na mężczyźnie, który przez 21 lat odmawiał swojej małżonce stosunków seksualnych. Kara jaką orzekł sąd to 13 tys. dolarów. Zdaniem doktora Eli Colemana zajmującego się badaniem ludzkiej seksualności, ilość seksu jaką powinny uprawiać małżeństwa to temat wielu rozmów i przedmiot obaw ludzi żyjących w stałych związkach.

Jedno z badań Uniwersytetu w Chicago dotyczyło częstotliwości uprawiania seksu przez pary małżeńskie. Okazało się, że przeciętny Amerykanin, odbywa stosunek seksualny 58 razy w ciągu roku. „Niektórzy ludzie myśląc o seksie małżeńskim uciekają w świat fantazji - liczą na to że zawsze będą w stanie kochać się co najmniej raz dziennie" - stwierdza jeden z naukowców prowadzących badania.

Naukowcy odkryli prawidłowość, która większości małżeństw była znana już wcześniej. Największe spadki w ilości odbywanych stosunków seksualnych następują po narodzinach pierwszego oraz drugiego dziecka. Młode pary poniżej 30 roku życia są najbardziej aktywne i uprawiają seks aż 109 razy w roku, co stanowi ok. 2-3 stosunki tygodniowo. Seksuolodzy twierdzą, że nie istnieje żadna złota zasada, żaden uniwersalny wzór, którym można by opisać częstotliwość odbywanych stosunków w danej kategorii wiekowej. Każda para ma swój zindywidualizowany seksualny plan.

To co stanowi źródło największych problemów par to zróżnicowanie potrzeb między partnerami. Problemy te potęguje brak rozmowy i to właśnie nie sam seks, ale milczenie jest głównym powodem rozpadu małżeństw.

Według badań 15 procent ankietowanych potrafi nie uprawiać seksu przez pół roku. „To wcale nie oznacza, że pary te są skazane na problemy lub rozpad. Bardziej prawdopodobne jest to, że przeżywają chwile życiowych wyzwań w trakcie których nie znajdują czasu na współżycie, albo zadowalają się innymi rodzajami intymności: rozmową, wspólnym spędzaniem czasu lub zwykłą bliskością” – tłumaczy seksuolog z Uniwersytetu w Chicago.