Czy wibrator w szufladzie partnerki jest dla pana odstraszający? Takie pytanie zadano ponad 3 tys. Amerykanów w wieku od 18 do 60 roku życia. Aż 70 procent żonatych mężczyzn uznało brzęczące zabawki za coś zupełnie normalnego, co nie wzbudza w nich negatywnych odczuć. Co ciekawe, dla aż 37 procent kobiet pomysł używania wibratorów jest zły i ma prawo wzbudzać zdenerwowanie kochanka.

Tak wysoki poziom akceptacji mężczyzn dla korzystania z wibratorów może być pewnym zaskoczeniem. Jeszcze w 2009 roku zaledwie 45 procent mężczyzn pochwalało korzystanie z erotycznych gadżetów, a w większości sami ich używali do sprawiania przyjemności partnerkom.

Podobne badania zorganizował magazyn Live Science. W trakcie ankiet, które przeprowadzono na jednym z serwisów internetowych, kobiety oceniły wibrator jako element zdrowego seksu, a jedynie 10 procent biorących udział w ankiecie dostrzegało negatywne skutki seks-gadżetów.

Debra Herbenick – lider prac badawczych – stwierdziła, żebadania przeprowadzone przez University Center for Sexual Health Promotion to pierwszy tak istotny krok w kierunku zmiany społecznych przekonań i obalenia mitów. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że biznes gadżetów erotycznych tylko w USA generuje przychody rzędu 500 mln dolarów rocznie, dostrzeżemy wagę problemu akceptacji potrzeb kobiet i konieczność zmian w myśleniu na temat seksu.

Naukowcy podkreślają, że społeczne przyzwolenie na korzystanie z gadżetów erotycznych może przyczynić się do polepszenia życia seksualnego kobiet. Dr Diana Wiley na łamach „Men’s Health” mówi, że „kobiety, które się masturbują lepiej znają swoje ciało, a przez to łatwiej im osiągnąć orgazm w trakcie seksu z partnerem”.