Urodził się w Berlinie. Rodzice (ojciec Żyd i matka Amerykanka) posłali go do miejscowej szkoły, jednak Helmut szybko ją znienawidził. W tym okresie życia interesowały go wyłącznie dziewczyny, pływanie i… zdjęcia. Ojciec ciężko przeżył chwilę, kiedy 16-letni Helmut poinformował go, że rzuca szkołę i że nie wiąże z nią planów na przyszłość. Młodemu buntownikowi marzyła się wówczas kariera operatora filmowego lub co najmniej fotografa.

Swoje pragnienia zaczął realizować już w bardzo młodym wieku, pracując dla niemieckiej fotograf Else Simson . W 1938 roku opuścił Niemcy i przez pewien czas współpracował z singapurskim „Straits Times”. Co dziwne, seksem zachwycił się odbywając służbę w australijskiej armii – opisując ten czas w swojej autobiografii mówi, że był to dobry okres w jego życiu. Spędził go na zabawie i kolekcjonowaniu erotycznych przygód.

Po wojnie, w 1948 roku fotograf wraca do Europy i rozpoczyna współpracę z takimi tytułami jak „Vogue” czy „Playboy”. Ostatecznie wyjeżdża do Paryża, który uaktywnia drzemiące w nim pokłady kreatywności pozwalając mu na rozwinięcie artystycznych skrzydeł.

Newton był fotografem mody. Robił zdjęcia ubraniom lub całym kolekcjom do momentu kiedy zafascynował się kobietą. Serwis foto-info.pl donosi, że jako artysta „wypracował własny styl, który cechował się sadomasochistycznymi i fetyszystycznymi podtekstami. Zawał serca w 1970 roku zmusił go do zmniejszenia tempa pracy. Mimo tego w 1980 roku wydał serię "Big Nudes", która zwiększyła jego kontrowersyjną sławę. Aparat był dla niego lekiem na całe zło. Pośrednikiem między nim a światem. Poduszką powietrzną, wentylem bezpieczeństwa, murem odgradzającym go od rzeczywistości”. Jeden z krytyków pisze o nim, że „był ogrodnikiem przyjemności i późnym uczniem Freude’a, który zamiast kozetki psychoanalityka używa aparatu.”

http://youtu.be/UaOM_VbYFRk

Jak podaje serwis menforum.pl: „Helmut Newton kazał swoim modelkom jeździć metrem w zarzuconym na gołe ciało futrze – fotografował je w odważnych pozach, wydobywał z nich seks. Kiedy właściciel magazynu, w którym pracował, zobaczył jego zdjęcia - wyrwał ze ściany telefon i wyrzucił go przez okno krzycząc: >>Co robią w moim magazynie te onanizujące się kobiety, które leżą na podłodze<<”.

„Kiedy patrzę na kobietę, mój wzrok wędruje w stronę jej butów z nadzieją że są wysokie. Obcasy czynią kobietę bardzo seksowną i nadają jej wizerunek niebezpiecznej” – stwierdza Newton zapytany o piękno kobiety. Dziś zdjęcia, którymi próbował uchwycić kobiecy wdzięk i seksualność nie robią pewnie zbyt dużego wrażenia, jednak w roku 1966 szokowały.